Our mission is to expand other people's awareness of their inner power. We encourage people to use their potential, to raise their own vibration, and in turn, the vibration of the Earth
Check our courses at
wysokie-wibracje.pl
Regards,
Honorata, Sylwia
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Się porobiło w świecie” autorytetów”... Ewa Woydyłło w rozmowie z Lechem Sidorem - byłym tenisistą, komentatorem sportowym i prowadzącym podcast „Trzeci Serwis” bardzo krytycznie wypowiedziała się o Idze Świątek, jej psycholożce Darii Abramowicz oraz Arynie Sabalence.
Nie ograniczyła się jednak do komentowania ich zachowania czy sportowych decyzji.
Mówiła o tym, co jej zdaniem Iga naprawdę czuje, sugerowała, że może być wypalona, nieszczęśliwa i zagubiona, oceniała jej dojrzałość, a pracę Darii Abramowicz sprowadziła do siedzenia na trybunach i zarabiania pieniędzy.
W przypadku Sabalenki wypowiedzi stały się jeszcze bardziej pogardliwe. Dotyczyły nie tylko jej zachowania, ale także wyglądu, kobiecości, pochodzenia i osobowości.
Prowadzący nie zatrzymał tej rozmowy.
Przeciwnie - podsycał ją, zadawał kolejne pytania, nadawał jej kierunek i pozwalał, aby wypowiedzi stawały się coraz mocniejsze.
Po publikacji w sieci wybuchła burza. I najciekawsze jest dla nas pod kątem energetycznym i psychologicznym to, co się po tym zadziało.
Odcinek został usunięty, a twórcy podcastu zaczęli tłumaczyć, że naiwnie zakładali, iż każdy gość sam odpowiada za swoje słowa.
Sama Ewa Woydyłło jednak nie uznała, że zrobiła coś niewłaściwego. Przekonywała, że jej wypowiedzi wynikały między innymi z troski o Igę.
Można potraktować tę historię jak kolejną internetową aferę. Albo wziąć z niej coś dla siebie.
A skoro w tym tygodniu poruszamy się w tematyce relacji, to spójrzmy na to relacyjnie.
Pierwsza to relacja twórców podcastu z widzami.
Oczywiście, że dorosły człowiek odpowiada za swoje słowa. Ale czy prowadzący rozmowę nie odpowiada również za pytania, które zadaje?
Za kierunek, który nadaje? Za atmosferę, którą tworzy? Za emocje, które wzmacnia?
Za moment, w którym widzi, że jego gość zaczyna przekraczać granice, ale zamiast zatrzymać rozmowę, zachęca go do pójścia jeszcze dalej?
Twórcy mieli także możliwość obejrzenia nagrania przed publikacją. Mogli je skrócić. Mogli zrezygnować z publikowania najbardziej przekraczających fragmentów.
Mogli uznać, że rozmowa nie tylko rani osoby, o których mówiono, ale zaczyna również kompromitować samą Ewę Woydyłło.
Dlaczego tego nie zrobili? Czy naprawdę nie zauważyli, dokąd zmierza rozmowa?
Czy wiedzieli, co robią, ale uznali, że kontrowersyjny materiał zapewni im zasięgi?
Czy pozwolili swojemu gościowi iść coraz dalej, ponieważ właśnie wtedy odcinek stawał się medialnie atrakcyjniejszy?
A później, kiedy pojawiła się krytyka, powiedzieli:
„To gość odpowiada za swoje słowa”.
Owszem. Ale odpowiedzialność gościa nie usuwa odpowiedzialności twórcy przestrzeni.
Nie można aktywnie prowadzić człowieka w określonym kierunku, opublikować tego, czerpać z tego zainteresowanie, a później zachowywać się tak, jakby było się jedynie przypadkowym właścicielem mikrofonu.
I tutaj sięgamy po pytanie, który dotyczy również naszych codziennych relacji:
- Czy zdarza Ci się pozwalać drugiemu człowiekowi iść w stronę, która mu szkodzi, ponieważ też coś z tego otrzymujesz?
Może rozrywkę. Może poczucie bliskości zbudowane na wspólnym obgadywaniu innych.
Może potwierdzenie własnego zdania. Może interesującą historię, którą później opowiemy.
Może uwagę, popularność albo poczucie, że uczestniczymy w czymś ważnym.
- Czy naprawdę troszczysz się o człowieka, jeśli widzisz, że się kompromituje, ale nie zatrzymujesz go, ponieważ jego zachowanie jest dla nas korzystne?
- Czy potrafisz rozpoznać moment, w którym nie jesteś już tylko obserwatorem cudzej nieświadomości, ale zaczynasz ą współtworzyć i wzmacniać?
Druga relacja to relacja prowadzącego z psycholożką.
Lech Sidor kierunkował i podsycał tę rozmowę. Ale Ewa Woydyłło dała się ściągnąć do poziomu prowadzącego.
Nie podniosła poziomu tego odcinka. Nie zatrzymała się, żeby powiedzieć:
„Nie znam Igi osobiście a choć uwielbiam tenisa, to wolę pewne obserwacje zachować dla siebie”.
Nie oddzieliła obserwacji od własnej interpretacji. Nie oddzieliła krytyki konkretnego zachowania od oceniania całego człowieka.
Nie postawiła granicy prowadzącemu. Nie zmieniła kierunku rozmowy.
Popłynęła tą rwącą rzeką na samo dno.
I właśnie tutaj pojawia się bardzo ważne pytanie o nasze relacje:
- Czy potrafimy zachować własny poziom świadomości, kiedy ktoś zaprasza nas niżej?
- Czy przy osobie obgadującej zaczynamy obgadywać?
- Czy przy osobie cynicznej stajemy się cyniczni?
- Czy przy osobie agresywnej pozwalamy, aby również przez nas zaczęła mówić agresja?
- Czy czyjaś aprobata sprawia, że wypowiadamy słowa, których nie powiedzielibyśmy w innym otoczeniu?
- Czy obecność człowieka, który zachęca nas do coraz mocniejszych ocen, sprawia, że zaczynamy mylić pogardę ze szczerością?
Prowadzący może nadawać rozmowie ton. Może podsuwać pytania.
Może naciskać określone przyciski. Ale ostatecznie to my odpowiadamy za to, czy przyjmujemy jego zaproszenie.
Dojrzałość nie ujawnia się tylko wtedy, kiedy znajdujemy się wśród ludzi spokojnych, świadomych i pełnych szacunku.
Ona ujawnia się szczególnie wtedy, kiedy ktoś otwiera przed nami drzwi do naszego cienia, a my potrafimy powiedzieć:
„Widzę te drzwi, ale nie chcę przez nie przechodzić”.
Możemy też zadać sobie trudniejsze pytanie:
- Jeżeli ktoś rzeczywiście „wydobywa ze mnie najgorsze”, to co dokładnie daje się ze mnie wydobyć? Czy jest to potrzeba wyższości?
Ukryta pogarda? Zazdrość? Niespełnione ambicje?
Potrzeba bycia odważną, bezkompromisową i zauważoną?
Pragnienie, żeby ktoś wreszcie dał nam przyzwolenie na wypowiedzenie tego, co od dawna w sobie nosimy?
Drugi człowiek może nacisnąć nasz przycisk. Ale nie instaluje go w nas podczas rozmowy.
Trzecia relacja, która zwróciła naszą uwagę, to relacja Ewy Woydyłło z samą sobą.
Każdy człowiek może powiedzieć coś nieprzemyślanego. Może dać się ponieść atmosferze.
Każdy może przez chwilę mówić z miejsca, którego nie rozpoznaje w sobie na co dzień.
Psycholog, terapeuta czy nauczyciel duchowy nie przestaje być człowiekiem.
Nie chodzi więc o to, żeby nigdy nie popełnić błędu. Najwięcej o naszej świadomości mówi to, co robimy później.
Kiedy pojawiła się krytyka, Ewa Woydyłło nie uznała, że przekroczyła granicę. Nie powiedziała, że język mógł być niepotrzebnie pogardliwy albo że przypisała Idze i jej psycholożce intencje, których nie mogła znać.
Uznała, że nie zrobiła niczego złego i że jej słowa wynikały z troski.
A może jednak nie tylko z troski? Może również z niespełnionych ambicji?
Może z projekcji? Może z nieuświadomionych emocji wobec młodych, silnych, odnoszących spektakularne sukcesy kobiet?
Tego nie wiemy.
I nie powinniśmy robić Ewie Woydyłło tego samego, co ona zrobiła innym - czyli mówić z całkowitą pewnością, co dzieje się w jej psychice.
Możemy jednak zadać pytanie:
Czy odpowiedź człowieka, który nie dopuszcza nawet możliwości własnego przekroczenia, nie świadczy czasami o tym, że nie umie skontaktować się ze swoim cieniem?
Kontakt z cieniem nie oznacza uznania siebie za złego człowieka.
Nie oznacza samobiczowania. Nie oznacza także zgadzania się ze wszystkimi opiniami, które pojawiają się na nasz temat.
Oznacza zdolność, żeby powiedzieć sobie:
„Być może moja intencja była dobra, ale nie wszystko, co przeze mnie przemówiło, pochodziło z troski”.
Bo troska może być zmieszana z kontrolą. Szczerość z agresją. Pomaganie z wyższością. Odwaga z potrzebą uwagi.
A przekonanie, że „mówię prawdę”, z nieuświadomioną potrzebą poniżenia drugiego człowieka.
Cień bardzo rzadko przychodzi do nas i mówi:
„Dzień dobry, jestem twoją zazdrością, pogardą i niespełnioną ambicją”.
Najczęściej przebiera się za coś szlachetnego. Za troskę. Za miłość. Za szczerość. Za odwagę. Za obronę wartości. Za prawdę, którą ktoś wreszcie musiał wypowiedzieć.
Dlatego tak ważne jest, żeby po konflikcie, krytyce albo przekroczeniu nie pytać jedynie:
„Czy miałam dobre intencje?”.
Warto również zapytać:
„Co jeszcze było obecne w moich słowach?”
„Dlaczego mówiłam z taką intensywnością?”
„Co zostało we mnie uruchomione?”
„Czy naprawdę opisywałam drugiego człowieka, czy może opowiadałam o własnej reakcji na niego?”
„Czy potrafię uznać skutek mojego działania, nawet jeśli nie był on moją intencją?”
„Czy jestem bardziej przywiązana do prawdy o sobie, czy do obrazu siebie jako osoby zawsze świadomej i zawsze działającej z troski?”
Ta historia nie jest więc wyłącznie historią o Idze Świątek, Abramowicz, Sabalence, psycholożce i podcaście.
Jest historią o tym, co dzieje się z nami w relacjach.
- Czy chronimy człowieka, czy korzystamy z jego nieświadomości?
- Czy podnosimy poziom rozmowy, czy pozwalamy ściągnąć się w dół?
- Czy po przekroczeniu potrafimy spojrzeć na siebie uczciwie, czy natychmiast chowamy się za dobrymi intencjami?
Być może Alchemia RELACJI zaczyna się właśnie w tym miejscu.
Nie wtedy, kiedy zawsze zachowujemy się idealnie.
Ale wtedy, kiedy potrafimy zobaczyć, co naprawdę zostało przez relację wydobyte - i nie uciekamy od tej prawdy.
***
Daj znać, co myślisz o sprawie, jeśli jest Ci znana?
Z miłością,
H.
#wysokiewibracje #woydyllo #igaswiatek
18 hours ago | [YT] | 78
View 13 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Jesteśmy z Honoratą razem 12 lat. I nie jest to relacja idealna. Na szczęście.
Nie jest to też relacja podlegająca jakimkolwiek z góry przyjętym normom.
Tak, wiele osób przyglądając się naszemu życiu, mówi nam jak wspaniale jest móc mieć taką relację jak My.
Gdzie jest wzajemność, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, wsparcie, szacunek i szczera komunikacja czy zrozumienie. I że mamy duże szczęście.
Ale szczęście nie ma tu nic do rzeczy.
Relacja jaką dziś mamy, to świadoma praca nad czymś, co zaczęło się jako przyjaźń. A potem zakochanie. I co mogło się skończyć tak szybko, jak się zaczęło.
Bo widzisz, związku który przetrwa choroby, zadłużenia, próby manipulacji przez innych, śmierć bliskich, i który wciąż się rozwija, a nie tylko jest - nie da się oprzeć jedynie na zakochaniu i szczęściu. Potrzeba do tego solidnych fundamentów. Obydwu stron.
A żeby je zbudować potrzeba czegoś więcej. Czegoś na co nie ma odwagi wiele par.
Gdyby nie to, NAS dawno by już nie było.
Pewnie do znudzenia powtarzałybyśmy te same schematy w kolejnych relacjach. I wciąż obwiniały los, okoliczności i innych za to, że nie jesteśm szczęśliwe.
Jednak jesteśmy i to mimo czterech razy, kiedy prawie się rozstałyśmy, dzieląc wszystko łącznie z kotami. SERIO.
Co takiego zaważyło na tym, że za każdym razem decydowałyśmy się zostać i co dzień wybieramy być razem?
Praca każdej z nas z samą sobą.
Poznawanie siebie. Swoich cieni, przekonań, lęków i codzienna praca z ego.
Przyjmowanie każdej części siebie, tych pięknych i mniej ładnych.
Chęć widzenia tego co odbija nam ta druga osoba.
Słuchanie i przyjmowanie niełatwych rzeczy o sobie i nas.
Siadanie ze sobą i integrowanie wszystkiego tak, by to co mówimy, myślimy i robimy było spójne i przejawiało się w każdym aspekcie naszej codzienności.
Tak by z pełni połączenia ze sobą, można było dzielić się nią z kimś innym i nie szukać w nim “zbawienia”.
I ta praca jest nieustanna.
Kolejną rzeczą jest szczere przyznanie się przed sobą i drugą osobą - Dlaczego ja w ogóle weszłam w tę relację na początku?
Poza tym, że miałam wyrzut hormonów, że było zakochanie. Co tam było jeszcze?
I nie banie się odpowiedzieć, że był np. jakiś brak, który chciałam czy chciałem załatać.
Instagram często o tym pisze, że większość ludzi - dopóki sobie tego nie uświadomi, buduje relacje z innymi ludźmi na brakach.
Zarówno te partnerskie, jak przyjacielskie czy biznesowe.
Podświadomie chcemy by ktoś nas uzupełnił, uratował, coś nam dał.
Ale mało kto mówi, że intencję każdej relacji można przeramować i można ją aktualizować za każdym razem gdy widzimy taką potrzebę.
My to robimy regularnie.
Dzięki temu po 4 razie, gdy już prawie się żegnałyśmy, zaczęłyśmy jako para budować wielowymiarowe połączenie.
Takie które nie bazuje na podstawowych potrzebach, ale wykracza daleko poza nie.
Dzięki temu każda z nas osobno i razem, cały czas czujemy, że wzrastamy emocjonalnie, duchowo i mentalnie.
I dzięki temu mamy taką relację, która transformuje się wraz z nami i pogłębia wraz z naszym rozwojem.
W której mamy dla siebie zrozumienie, dużo radości z bycia ze sobą i poczucia humoru gdy całe “na biało” wchodzi czasem ego.
W której tworzymy bliskość opartą na wyrozumiałości, otwartości, szczerości, równości i czułości.
***
Myślisz, że to odległe i niemożliwe dla Ciebie albo relacji, które masz?
Spokojnie… Sporo tego, co wiemy o relacjach, zawarłyśmy w procesie “Alchemia RELACJI”.
wysokie-wibracje.pl/alchemia-relacji/
Jest w nim nie tylko o tych romantycznych, ale też o tych codziennych - przyjaźniach, znajomościach. I tym, jak do nich podchodzić w zdrowy sposób.
W ramach naszych energetycznych porządków, ten proces w piątek po północy będzie dostępny wyłącznie jako część głębszych ścieżek i mentoringu Zjednoczenie.
Do tego czasu możesz do niego dołączyć w opcji pojedynczej.
Po tej dacie zniknie ze sklepu.
Sprawdź, jeśli potrzeba Ci świeżych perspektyw na Twoje obecne relacje lub przyciągania więcej wysokowibracyjnych ludzi.
wysokie-wibracje.pl/alchemia-relacji/
#alchemiarelacji #wysokiewibracje #partnerstwo #intencja #szczescie
22 hours ago (edited) | [YT] | 312
View 31 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Przytulić się ze Zjednoczonymi w Warszawie, którzy zorganizowali sobie spotkanie sami - bezcenne.
Piękni ludzie z nasze społeczności - z potrzeby bycia razem, spisali się i przyszli. I synchroniczność pozwoliła na to, że mogłyśmy do tego spotkania dołączyć. Mimo późnego, niedzielnego wieczoru - najciężej było się rozejść. 😁
A nalepsze jest to, że pierwszy raz od 7 lat zrobiłyśmy sobie przerwę od robienia zoomów co miesiąc. Tak oficjalnie - po prostu uznałyśmy, że potrzebna nam ta miesięczna luka. Ale Wszechświat nie lubi próżni, więc wyszedł nam z tego Źródłowo/ Zjednoczony zoom na żywo-żywo! 😍
Dla nas to było naprawdę wyjątkowe. Poczuć obecność niektórych osób, które co miesiąc spotykamy na sesjach i warsztatach. Zobaczyć uśmiechy, szczerość w oczach. Nadzieje. Aspiracje. Transformacje.
I najpiękniejsze było to, że to spotkanie było zupełnie bez planu. Bez nadęcia. Bez naszego stania na scenie i prawienia o tym, jak żyć. Po prostu zwyczajne, ludzkie historie - opowiadane przy jednym stole - i ten energetyczny kontekst, który sam z nich wypływał. Dużo śmiechu. Dużo radości ze wspólnego bycia.
To było poruszające - patrzeć, jak te osoby - tylko teoretycznie sobie obce - czują się przy sobie bezpiecznie. Jak się otwierają, jak przełamują, jak swobodnie im ze sobą. W rozmowach o marzeniach, planach dusz, w tym co ludzkie i co duchowe.
Serce rośnie i łezka się kręci, widząc, jak pięknych ludzi gromadzimy w naszych przestrzeniach.
A Tobie (jeśli tęsknisz do takich relacji) chcemy przypomnieć, że kiedy zaczynasz iść po swoje - to, co Ci w sercu gra - przestajesz być w tym sam/a. Życie zaczyna zbierać wokół Ciebie ludzi, którzy też przypominają sobie o swoich marzeniach i nie boją się po nie ponownie sięgać.
I nagle wśród „obcych” czujesz się jak u siebie.
Nie musisz iść tą drogą w pojedynkę. Twoi ludzie już gdzieś są. I zaczną pojawiać się dokładnie wtedy, gdy Ty odważysz się być coraz bardziej sobą. 🤍
Dziękujemy Wam za wczoraj. Jesteście PIĘKNI!
H. i S.
P.S. Beato, dziękujemy za zorganizowanie tego. Do następnego!
#wysokiewibracje #zjednoczenie
2 days ago | [YT] | 105
View 7 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Zapraszam do premiery 290 odcinka podcastu WYSOKIE WIBRACJE
#biblia #goddard #stanJEESTEM
3 days ago | [YT] | 3
View 0 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Wszechświat nie działa przypadkowo. I ostatnio dostajemy tego dowody niemal codziennie. Synchroniczności wpadają nam w zbiór doświadczeń, jedna za drugą:
🌿 Miejsca siedzące na całą trasę z Wrocławia do Gdyni - w zatłoczonym pociągu, na bilety zakupione w ostatniej chwili, bez gwarancji miejscówki.
🌿 Na urlopie w Hiszpanii wypożyczałyśmy auto. Pani na recepcji proponowała Peugeota - a my w swojej wizji od początku jeździłyśmy VW. I w ostatniej sekundzie, tuż przed płatnością, mówi: „chwila, mam jeszcze jednego VW, właśnie wrócił z myjni". Nasz.
🌿 Idealne miejsca parkingowe, tuż pod adresem, dokładnie wtedy, gdy ich potrzebujemy. To już u nas standard.
🌿 A Madryt? Byłyśmy tam dokładnie w dniu, w którym Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata. Dzień później - w środku świętującego miasta, w pochodzie z piłkarzami. Takiej radości nie da się zaplanować z głowy.
Czekaj, to nie wszystko...
🌿 Sylwia odprowadzała nasz samochód do mechanika i miała wyraźne odczucie, że wróci do mieszkania traficarem, który będzie stał gdzieś w pobliżu. Przeszła dwie ulice i tam, w środku niczego, na pustej uliczce, czekał na nią samochód na minuty. Spokojnie wróciłam do domu, bez czekania na ubera.
🌿Kupiłyśmy bilety na pociąg do Warszawy, bo musimy coś załatwić w poniedziałek, a 2h później dostajemy wiadomość od naszych wysokowibracyjnych Zjednoczonych, że mają spotkanie umówione na niedziele. I w prezencie na nim dostaną też nas :D
Kiedy myślimy o synchronicznościach i znakach, lubimy przypominać sobie jedno: one nie pojawiają się jako drogowskaz przed spełnieniem pragnienia.
One przychodzą jako potwierdzenie, że nowe JESTEM już się w Tobie osadza i że już Jesteś JEDNYM ze spełnionym pragnieniem - zanim cokolwiek się objawi.
Czyli działają w drugą stronę, niż większość z nas myśli.
Dlatego jeśli teraz ich nie widzisz - nie skupiaj się na wypatrywaniu. Bo samo wypatrywanie znaków to ciche „jeszcze w to nie wierzę, potrzebuję dowodu". Skup się na stanie, który przejawiasz przez siebie tu i teraz.
W nas od dłuższego czasu jest bardzo dużo spokoju. Zaufania. Radości z obranej drogi. Każdy dzień, w którym po prostu jesteśmy razem i możemy tworzyć - to już jest spełnione pragnienie. Nie czekamy na kolejne wielkie rzeczy. Jesteśmy jednym z tym, co wielkie i ważne w nas.
I to z tego miejsca życie zaczyna układać się przez nas i dla nas. 🤍
A u Ciebie? Jakie ostatnio synchroniczności potwierdzały Ci jedność Twojego JESTEM?
Z miłością,
H.
P.S. Tu możesz obejrzeć odcinek podcastu o synchronicznościach:
https://youtu.be/nRqJ08wGsac
#wysokiewibracje #synchronicznosc #prawozalozenia #jestem
5 days ago | [YT] | 219
View 17 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Rozmowy z Asią to czysta przyjemność. Zapraszamy do tego odcinka na @trzysześćzero
6 days ago | [YT] | 9
View 0 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Poszłyśmy wczoraj do kina na Odyseję Nolana. I powiem Ci szczerze - warto.
Obsada, aktorstwo - dla mnie naprawdę top. Ale to nie gra aktorska ujęła mnie najmocniej. Ujęły mnie pewne sceny i to, co niosą pod spodem. Bo ta historia Odyseusza, oglądana na wielkim ekranie, przypomniała mi o naszej własnej drodze. Tej najważniejszej - drodze powrotu do esencji naszych JESTEM.
Nie będę Ci spoilować (film i tak dość wiernie trzyma się lektury), ale chcę się z Tobą podzielić trzema rzeczami, z którymi wyszłam z kina. Bo długo we mnie potem siedziały.
1. Przypomnij sobie, Kim Jesteś.
Odyseusz przez 7 lat jest „więziony" przez Kalipso na wyspie Ogigii. Żyje jak w raju - a mimo to zaczyna czuć, że to nie jest jego życie. I wiesz, co jest w tym piękne? Że samo imię Kalipso pochodzi od greckiego Kalyptō - „ta, która zasłania". Więc to, co było zasłonięte, zaczyna mu się odsłaniać. Dokładnie tak, jak na naszej drodze zaczyna nam się odsłaniać nasza własna, boska natura.
I teraz on staje przed wyborem: trud powrotu do siebie i życie w prawdzie - albo łatwe życie bez wyzwań, wieczna młodość, nieśmiertelność.
Dla mnie to piękna metafora tego, co tak często robimy w drodze do domu, czyli do esencji swojego JESTEM. Bo zamiast niego wybieramy wygodną wegetację. Życie dalekie od czucia. Taki stan komfortu, w którym ego czuje się bezpiecznie i nie chce już żadnej zmiany - bo wszystko jest zaspokojone, a to usypia czujność. To jest Ogigia: stagnacja przebrana za szczęście.
A powrót do pełni JESTEM wymaga ruchu. Wymaga przekraczania siebie. I to chodzenie Odyseusza po brzegu, to patrzenie w stronę Itaki - to dla mnie moment przebudzenia. Tęsknota za Źródłem. On czuje, że luksusy Ogigii nie karmią jego prawdziwego Jestem. No i my przecież też - często czujemy, że coś nas nie karmi. I czujemy tę tęsknotę, żeby w końcu ruszyć w drogę.
2. Odpuść kontrolę.
To druga rzecz, która mnie w tym filmie poruszyła. Bo Odyseusz może wrócić do domu dopiero wtedy, kiedy przestaje kontrolować, jak, z kim i kiedy do niego wróci. Kiedy pozwala się prowadzić Sile większej niż on - a nie swojemu ego.
I to jest cenne przypomnienie. Zwłaszcza w tych momentach, kiedy tak bardzo chcemy, żeby coś się już wydarzyło, już objawiło.
Bo zobacz - ani najpotężniejsza armia, ani najlepsza załoga, ani solidny statek, ani cała jego wiedza i doświadczenie nie są tym, co pozwala mu wrócić. Jest tym poddanie się. Ten moment, w którym kładzie się na wątpliwie solidnej tratwie i pozwala ponieść się prądom.
A ocean - i w ezoteryce, i w psychologii - to symbol podświadomości. Pole czystego potencjału. Nieznane. Powrót do „Jestem" wymaga puszczenia iluzji, że to nasze małe, ludzkie „ja" wszystkim steruje. Te prądy, które niosą Odyseusza, to Boska Synchroniczność. Bo kiedy przestajemy stawiać opór rzeczywistości, sam Wszechświat zaczyna nas prowadzić w stronę prawdziwego Domu.
I jeszcze jedno mnie w tym filmie ruszyło. Ta tratwa dla mnie jest symbolem naszych przywiązań. Bo żeby dotrzeć do Itaki, on musi stracić wszystko. Stać się całkiem nagi, bezbronny - i zdać się już tylko na Źródło. To jest ten ostateczny test wiary: odkrycie, że kiedy tracisz wszystko, na czym się opierałaś, to nadal Jesteś.
3. Zawsze podążaj za sercem.
Gdyby Odyseusz posłuchał tego, co naprawdę czuł, od razu popłynąłby z żoną i synem w stronę zachodzącego słońca. Wszystko, co przeżywa, i tak prowadzi go do tego jednego - żeby w końcu działać w zgodzie z własnym sercem.
I tak, wiem - gdyby posłuchał serca od razu, nie byłoby epopei Homera. Z ludzkiej perspektywy stracilibyśmy piękną opowieść. Ale z perspektywy czystej Świadomości Odyseusz zachowałby swoje „Jestem".
Odyseja ma jeszcze wiele innych przesłań. To złożona historia o drodze, na której każdy z nas jest - o powrocie do Siebie. I o wyborze tego JESTEM, z którego chcemy tworzyć swoją rzeczywistość.
Dlatego jeśli wybierasz się na ten film - obejrzyj go świadomie. Wielowarstwowo. 🤍
A potem daj znać, co Ty z niego wynosisz. Ciekawa jestem, która scena poruszy najbardziej właśnie Ciebie.
Sylwia
#wysokiewibracje #odyseja
6 days ago | [YT] | 344
View 21 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Przeglądaj się w ludziach, jak w lustrze własnych wierzeń.
#zasadalustra #rownowaga #rozwojduchowy #lustro #wysokiewibracje
1 week ago | [YT] | 186
View 0 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Dostałyśmy świetne pytanie: "Czy intuicja pomaga Wam w decyzjach finansowych? Jeśli tak, możecie się podzielić, jak to robicie?"
Tak, intuicja pomaga nam w decyzjach finansowych każdego dnia.
I może także Tobie, ale są pewne warunki...
Główny z nich brzmi tak...
Nie możesz mieć żadnego przywiązania do pieniędzy i Twojej wartości powiązanej z ich posiadaniem.
Innymi słowy - musisz w pełni zrozumieć i poczuć, co to znaczy, że w pieniądzach nigdy nie chodzi o pieniądze. A o Twoją energię w podejściu do ich zarabiania czy zaprzęgania ich do pracy dla Ciebie.
Wtedy łatwiej Ci będzie używać intuicji przy codziennych wyborach. Także tych finansowych.
My często pytamy naszą intuicję o pomysły, które mamy - i o to, w jaki sposób najlepiej w najbliższym czasie mogą wnieść wartość w Twoje życie.
Ale także używamy jej m.in. w tradingu czy inwestycjach w nieruchomości.
Opiszę konkretnie jeden przykład z wczoraj (Honia).
Przed wyjściem na spacer po Madrycie, dokonałam szybkiej analizy swoich inwestycji w krypto i dostrzegłam możliwość zagrania.
Wszystkie logiczne argumenty stały za tym, że BTC pójdzie jeszcze w górę tego dnia. Ustawiłam zlecenia długie i zaczęłam się szykować do wyjścia.
Po paru minutach usłyszałam ten specyficzny dla mojego zmysłu jasnosłyszenia głos: "To zły kierunek".
Od razu wiedziałam, że nie chodzi o kierunek spaceru tylko zagrania. Zmieniłam więc zlecenia na odwrotne do tego, co mówiły logiczne argumenty.
I to się opłacało...
Czy to działa w 10/10 przypadków? Jasne, że nie. Ale wystarczy 6/10 by to miało sens. ;)
Czy to oznacza, że gdy nauczysz się słuchać intuicji, będziesz zarabiać miliony?
Nie... Do tego potrzeba wiele więcej.
M.in. wiedzy. Praktyki. Łączenia logicznego umysłu z tym, co miękkie w Tobie.
I umiejętności odpuszczenia przywiązania z poziomu ego.
Ale gdy już intuicja mówi - ważne by umieć ją odróżnić i jeszcze do tego jej posłuchać.
Jak rozpoznawać ten głos - uczymy w
"Zaufaj intuicyjnym zmysłom"
Więcej o tym, czego możesz się spodziewać po tym procesie, znajdziesz tutaj:
wysokie-wibracje.pl/zaufaj
Dziś - 24 lipca po północy będzie dostępny wyłącznie jako część głębszych ścieżek i mentoringu Zjednoczenie.
Jeszcze przed północą możesz do niego dołączyć w opcji pojedynczej.
Z najlepszymi intencjami,
Sylwia, Honorata
#intuicja #wysokiewibracje #jasnosłyszenie
1 week ago | [YT] | 305
View 3 replies
Honorata i Sylwia - WYSOKIE WIBRACJE ®
Są takie sytuacje, których nie da się zaplanować. Ale intuicja wie, jak Cię do nich poprowadzić.
Musisz tylko dokładnie wiedzieć, czego chcesz w życiu doświadczać.
My w ostatnim czasie określiłyśmy sobie, że w rdzeniu naszych JESTEM chcemy więcej radości.
Czy można było to sobie lepiej wymarzyć - być w Madrycie dokładnie w dzień, gdy Hiszpania zdobywa mistrzostwo świata w piłce nożnej...
I doświadczyć radości a następnego dnia pochodu z piłkarzami w tym mieście?
Z głowy nie dało się tego zaplanować. Ale gdy wybierasz stany "JESTEM" w tu i teraz - rzeczywistość nie ma innego wyboru, niż Ci je odzwierciedlać i wielokrotnie potwierdzać.
Jak rozwijamy swoje intuicyjne zmysły?
Robimy to od wielu lat. A najważniejsze praktyki, które nam służą - zawarłyśmy w procesie:
"Zaufaj Intuicyjnym Zmysłom".
wysokie-wibracje.pl/zaufaj
Ten proces w piątek 24 lipca po północy będzie dostępny wyłącznie jako część głębszych ścieżek i mentoringu Zjednoczenie.
Do tego czasu możesz do niego dołączyć w opcji pojedynczej.
Po tej dacie zniknie ze sklepu.
W "Zaufaj Intuicyjnym Zmysłom" uczymy, jak rozwijać
jasnoczucie
jasnowiedzenie
jasnosłyszenie
jasnowidzenie
Mówimy o tym, jak je rozpoznawać w sobie i jakie praktyki podejmować, by lepiej usłyszeć swoją duszę.
Jeśli ten temat Cię interesuje - sprawdź:
wysokie-wibracje.pl/zaufaj
Z najlepszymi intencjami,
Sylwia, Honorata
#wysokiewibracje #intuicja #duchowosc
1 week ago (edited) | [YT] | 154
View 4 replies
Load more