1944, północna Finlandia. Aimo Koivunen, fiński żołnierz na patrolu narciarskim, dostaje tubkę pervitinu. Gdy słabnie, łyka wszystko naraz - kilkadziesiąt tabletek. Najpierw eksplozja energii, potem urwany film. Budzi się sam, setki kilometrów od oddziału z sercem walącym jak młot. Przez wiele dni pędzi na nartach przez pustkę, halucynuje, wpada na minę i przeżywa, żywi się surową sójką. Skrajnie wychudzony, z pulsem ponad dwieście, zostaje odnaleziony - niesiony już tylko chemią i wolą ruchu.
Nie zatrzymał się, bo pervitin nie pozwala się zatrzymać. Dziś biegniemy podobnie: coraz szybciej, dalej, na dawce, której nikt nie kontroluje. Wielkie Przyspieszenie bez snu i hamulców. Aimo zaczął sprint. My go tylko kontynuujemy. Wytwórnia Pervitinu 24/7 już otwarta.
Shared 1 month ago
43 views
Shared 1 month ago
49 views
Shared 1 month ago
71 views
Shared 1 month ago
34 views
Shared 1 month ago
113 views