KILLUMINATI

„Od serc do kieszeni: Rydzyk i Owsiak jako fenomen polskiej lojalności” !!

Polska od dekad żyje podzielona na obozy światopoglądowe, które często zdają się mówić różnymi językami. Na tych podziałach wyrastają postacie, które dla jednych są bohaterami, a dla drugich symbolem wszystkiego, co złe. Takimi figurami stali się ojciec Tadeusz Rydzyk i Jerzy Owsiak.
Obaj zbudowali rozpoznawalne imperia finansowo-organizacyjne, oparte na lojalności swoich sympatyków i przekonaniu, że wspólnota ma sens, jeśli stoi za nią charyzmatyczny lider.

Choć reprezentują skrajnie odmienne obozy, mechanizmy, jakimi się posługują, są zaskakująco podobne. Jedni mówią: „Rydzyk sięga do prawej kieszeni Polaka”, inni dodają: „Owsiak wyciąga z lewej”. A kieszeń zawsze jest ta sama, społeczeństwa, które daje się prowadzić przez swoich guru.

Ojciec Rydzyk stworzył wokół Radia Maryja i Telewizji Trwam specyficzną wspólnotę religijno-polityczną. Przekaz opiera się na wartościach tradycyjnych i religijnych, podkreślając zagrożenie ze strony „obcych” idei i konieczność obrony wiary.
To nie tylko media to również pielgrzymki, spotkania i cały system symboli, które cementują poczucie przynależności.

Jerzy Owsiak, stojący na czele Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wybrał inną drogę, wspólnotę świecką, zbudowaną wokół muzyki, młodzieżowej energii i hasła pomocy potrzebującym. WOŚP od początku miała charakter festiwalowy: to nie tylko zbiórka pieniędzy, ale również wydarzenie społeczne, które angażuje młodych i daje poczucie uczestniczenia w czymś „większym”.

Dwa różne języki, dwa inne style. Ale efekt podobny, społeczność, która ufa swojemu liderowi i rzadko patrzy krytycznie na jego działania.

Obie inicjatywy są silnie związane z pieniędzmi, choć źródła i modele finansowania różnią się znacznie.

Ojciec Rydzyk przez lata korzystał z hojnych darowizn swoich słuchaczy. Wsparcie płynęło z codziennych wpłat, ale też z dużych inwestycji, m.in. z funduszy państwowych, kiedy sprzyjały mu kolejne rządy. Krytycy podkreślają, że państwowe dotacje dla instytucji powiązanych z redemptorystą, np. na uczelnię w Toruniu czy przedsięwzięcia medialne, budzą pytania o granice rozdziału Kościoła i państwa.

Jerzy Owsiak buduje swój kapitał społeczny na corocznych zbiórkach WOŚP. Wielka Orkiestra stała się jednym z największych przedsięwzięć charytatywnych w Polsce, dostarczając sprzęt do szpitali w całym kraju. Ale i tutaj nie brak kontrowersji, niektórzy pytają, dlaczego państwo nie jest w stanie zapewnić takiego sprzętu z budżetu, a musi wyręczać się społeczną akcją. Owsiak był także krytykowany za styl zarządzania fundacją i przez lata mierzył się z zarzutami o brak pełnej transparentności.

Zarówno Rydzyk, jak i Owsiak, pełnią w swoich środowiskach rolę nie tylko organizatorów, ale wręcz autorytetów niepodważalnych.
Krytyka jednego lub drugiego bywa traktowana przez zwolenników jako atak na całą wspólnotę. To zjawisko bliskie mechanizmom znanym z ruchów quasi-religijnych,
„guru mówi, więc to prawda”.

Rydzyk często przedstawiany jest przez swoich sympatyków jako obrońca polskości i katolicyzmu, któremu „należy się wsparcie”. Owsiak natomiast stał się ikoną
„kolorowej Polski”, otwartej i solidarnej, którą raz do roku można oglądać podczas Finału WOŚP. Obaj, choć diametralnie różni w poglądach, korzystają z tego samego psychologicznego mechanizmu: emocjonalnej więzi i lojalności wobec lidera.

Ojciec Rydzyk był krytykowany m.in. za ostre wypowiedzi polityczne, bliskość z partiami rządzącymi, a także kontrowersyjne inwestycje finansowane częściowo ze środków publicznych.

Jerzy Owsiak przegrał proces sądowy z matką Kurką, była to sprawa cywilna dotycząca naruszenia dóbr osobistych. Sprawa była szeroko komentowana w mediach i pokazuje, że nawet postacie o silnym wizerunku medialnym i społecznej popularności mogą mierzyć się z konsekwencjami swoich działań prawnych.

Obaj liderzy wychodzą z tych starć wzmocnieni w oczach swoich zwolenników. Każdy atak z zewnątrz buduje jeszcze silniejsze poczucie wspólnoty, mechanizm dobrze znany w psychologii grupowej.

Czy można mówić o sektach?
To mocne słowo, ale oba zjawiska mają cechy bliskie „ruchom sekciarskim”: silne przywiązanie do lidera, przekonanie o wyjątkowości własnej wspólnoty, odporność na krytykę z zewnątrz. Dla jednych to religijny bastion w Toruniu, dla drugich, coroczna euforia czerwonych serduszek. W obu przypadkach fundamentem jest emocja, a nie chłodna analiza.

Ojciec Tadeusz Rydzyk i Jerzy Owsiak są jak dwie strony tej samej monety. Każdy z nich sięga do innej kieszeni, jeden do „prawej”, drugi do „lewej”, ale kieszeń jest ta sama:
kieszeń polskiego społeczeństwa.
Ich sukces pokazuje, że Polacy chętnie powierzają pieniądze i emocje tym, którzy potrafią ich porwać narracją i obiecać poczucie uczestnictwa w czymś ważnym.

Problem w tym, że gdy lider staje się niepodważalnym guru, tracimy zdolność krytycznego myślenia. A bez krytycyzmu,
łatwo pomylić wspólnotę z sektą.
Emil Markowski
Link:
https://youtu.be/swoFMAUitCk?si=e4QjC...

4 weeks ago | [YT] | 195