Oboje wychowaliśmy się w rodzinach Świadków Jehowy. W pewnym momencie życia stwierdziliśmy, że w to nie wierzymy. Niestety nie było to w tym samym momencie i religia omal nie zniszczyła naszego małżeństwa. Na szczęście nasza miłość wygrała i razem idziemy przez życie. Na tym kanale nie chcemy oczerniać świadków, ale pomóc ci zrozumieć co stoi za ich zachowaniami i postawami, byś być może ty, pomógł im wyzwolić się z sideł psychomanipulacji, której poddawani są każdego dnia.
No to jak? Chcesz zrobić coś dobrego dla innych?

Wspieraj nas na PATRONITE: patronite.pl/swiatusy

Więcej o nas:
Poznaj nas bliżej:
Sara:
www.instagram.com/swiatusy
sarapisze.pl

Edwin
www.instagram.com/edwindrukuje

Jeśli chcesz do nas napisać wiadomość:
kontakt@swiatusy.pl

TIPOLIVE4091977


Światusy

Pamiętacie Elę, mamę Edwina? Na drugim kanale opowiada o swojej walce z chorobą otyłościową.
https://www.youtube.com/watch?v=Zw_C5...

1 week ago | [YT] | 15

Światusy

Dzisiaj się wybitnie nie chce. Ukradłam Edwina podręcznik na drogę, ale wolałabym czytać fanfiction Dramione osadzone w świecie neurochirurgów

1 week ago | [YT] | 155

Światusy

Jeden z głowy, jeszcze 13 😀
(Przedmiotów do zaliczenia w tym semestrze)

1 week ago | [YT] | 657

Światusy

Dobrego weekendu! Może uda się złapać trochę słońca w drodze na pociągi 😀

1 week ago | [YT] | 349

Światusy

Smaży się tofu, czyli znowu zjazd studencki
Jeśli lubisz nasze ostatnie shorts i inne materiały, to tu możesz postawić studence matche i pociąg na uczelnię: suppi.pl/swiatusy

1 week ago | [YT] | 61

Światusy

Dostaliśmy dzisiaj taką propozycję: "Może nie związane z tematem ale mam pytanie planujecie wrócić do komentowania bajki swiadkowskiej zostań przyjacielem jechowy wiem że nie chcecie oglądać tego z dziećmi co jest zrozumiałe ale myślę że szczególnie teraz gdy ma pani wiedzą psychologiczną mogłoby to być bardzo ciekawe"
Omówiliśmy na kanale pewnie większość bajek z Piotrusiem, ale faktycznie było to kilka lat temu i z perspektywy doktrynalnej i wyjaśniania świadkowania, a nie z perspektywy studentki psychologii :) Jest sens?

1 week ago | [YT] | 93

Światusy

Możecie posłuchać jak Edwin mi wrzuca i jaką złą gospodynią jestem :)
Ps. Jutro o 9 live tutaj
https://www.youtube.com/watch?v=BJ4Td...

2 weeks ago | [YT] | 19

Światusy

Zawsze myślałam, że niechęć Świadków Jehowy do Papieża ma podłoże wyłącznie biblijne. A co, jeśli to po prostu echo lęków amerykańskiej ulicy z lat 20. XX wieku? 🇺🇸Okazuje się, że to, co dziś słyszymy od Świadków Jehowy o ‚upadku Watykanu’ czy ‚Wielkiej Nierządnicy’, brzmi niemal identycznie jak... propaganda ku klux Klanu sprzed 100 lat (sprzed 100, bo mieli swój wielki powrót w latach 20. I nawet można powiedzieć że weszli do mainstreamu ówczesnego).

Trochę się zastanawiam w jakiej formie to ugryźć. 10 minutowy odcinek pewnie najlepiej ale będzie kilka razy więcej roboty niż przy tekście, plus max 5000 wyświetleń…więc chyba zostanie tekst

2 weeks ago | [YT] | 197

Światusy

„Prawda” w białych rękawiczkach, czyli jak wygląda marketing w grupie wysokiej kontroli.

Czytałam sobie ostatnio artykuł ze Strażnicy o tym, jak „ujmująco” przekazywać prawdę (Styczen 2026). Na pierwszy rzut oka jest miło i uprzejmie. Studiujący mają się skupić na: życzliwości, takcie, cierpliwości. Ale co kryje się głębiej? Poza tym, co podkreślimy do odpowiedzi przed niedzielnym zebrankiem?

1. „Prawda” jako zastrzeżony znak towarowy
W tekście wielokrotnie pada „Prawda”, „Poznać prawdę”, „być w prawdzie”, „nauczać prawdy”. To klasyczny przykład ładowania języka (Lifton), o którym pisałam wczoraj. W tej grupie słowo „prawda” nie oznacza zgodności z faktami. To synonim ich doktryny i samej organizacji.
Jeśli „Prawda” to organizacja, to wszystko poza nią automatycznie staje się „Kłamstwem”. To buduje czarno-biały świat, w którym wyjście z grupy nie jest zmianą poglądów tylko jest „porzuceniem prawdy”. Nie żyjesz w prawdzie? Żyjesz w kłamstwie. Czy nie buduje to podświadomej niechęci do osób, które opuszczają grupę?

Ciekawostka: po wyjściu z takiej grupy nadal można mieć problem z czarno-białym myśleniem, co może wpływać na codzienne, ludzkie relacje. Takie myślenie może utrudniać kompromis, bo kompromis wymaga tolerowania niepewności i przyjęcia, że nikt nie jest w 100% dobry ani zły. W związkach i rodzinie przekłada się to często na większą liczbę nieporozumień, sztywne granice i trudność w wybaczaniu drobnych błędów - dlatego warto pracować nad elastycznością poznawczą i takie treści też będę się starała wam tu przemycać :)

2. Marketingowe „przyprawianie solą”, czyli kontrola informacji
Artykuł radzi, by słowa były „przyprawione solą” (ujmujące) i by nie mówić wszystkiego od razu. Przykład z tekstu: jeśli ktoś obchodzi Boże Narodzenie, nie mów mu od razu, że to „pogańskie”. Poczekaj, aż się zaangażuje. Dobrze znam tę taktykę i przyznaję, sama ją stosowałam na głoszeniu :)
Tylko wtedy myślałam, że to mądre i rozsądne a dzisiaj wiem, że ma to swoją konkretną nazwę: stopniowanie informacji.

W praktyce?

Nie mówimy nowicjuszowi o zakazie transfuzji krwi, o unikaniu byłych członków, o tym, że nie będzie mógł iść na urodziny do babci.
Zamiast tego serwujemy „mleczko”: miłe rozmowy o raju i rodzinie. Jaki piękny marketing relacyjny, zwłaszcza dla kogoś samotnego. Najpierw budujemy więź emocjonalną (Love Bombing), a dopiero później, zaczynamy dokręcać śrubę i wprowadzać kontrowersyjne zakazy.

3. Rodzina jako karta przetargowa
Tekst odwołuje się do słów Jezusa o „poróżnieniu syna z ojcem”. Jeśli Twoja rodzina ma wątpliwości co do Twojej nowej religii, organizacja mówi Ci: „Widzisz? Jezus to przewidział. To dowód, że masz rację”. Zamiast słuchać bliskich, którzy widzą, że coś jest nie tak, członek grupy zamyka się w bańce, wierząc, że konflikt jest „znakiem od Boga”.

4. Pobudki, czyli „wszystko dla Jehowy” (czyt. Organizacji)
Artykuł ostrzega, by nie szukać uznania dla siebie.
W grupach wysokiej kontroli "pokora" to narzędzie do kasowania indywidualizmu. Nie masz mieć własnych sukcesów, własnego zdania ani własnej chwały. Masz być trybikiem w maszynie. Nawet jeśli zrobisz coś dobrze, masz „przypisać chwałę Jehowie” (czyli organizacji, która Go reprezentuje). To drastycznie obniża poczucie własnej wartości i sprawia, że jednostka czuje się niczym bez grupy.

Podsumowując...
Ten tekst uczy członków grupy, jak być miłymi rekruterami, którzy dawkują informacje tak, by nie spłoszyć „klienta”. To, co artykuł nazywa „taktownym nauczaniem”, w rzeczywistości jest precyzyjnie zaprojektowanym procesem osaczania zwierzyny.

Prawdziwa prawda nie boi się pytań, nie musi być dawkowana w ukryciu i nie niszczy rodzin

A Wy? Spotkaliście się kiedyś z taką „ujmującą” rekrutacją, gdzie dopiero po czasie wyszły na jaw mniej przyjemne zasady?

2 weeks ago | [YT] | 495