Mikołaj Abramczuk



Mikołaj Abramczuk

W ŚWIECIE AI DZIEJE SIĘ TAK DUŻO, ŻE IDZIE ZWARIOWAĆ 😵‍💫

Ile się tym wszystkim można ekscytować???

Agent AI, który zrobi to, tamto, sramto… Nowy model ChatGPT bije konkurencję. Fenomenalny Claude programuje najlepiej na świecie. Chińskie AI robi niesamowite filmy… tylko co z tego?

Po co ja się tak bardzo w to wszystko angażuje? Co mi daje szeroko rozumiana “nauka narzędzi AI”?

Przecież, jeśli miałbym wybierać między słonecznym porankiem, dotykiem papierowych kartek książki, zapachem kawy i całym dniem bez grama nowoczesnych technologii, a czasem spędzonym nad śledzeniem nowości AI, czy rozmawianiem ze swoim “agentem” - wybór byłby bardziej niż oczywisty.

Tak właśnie jakiś czas temu brzmiały moje myśli. Zastanawiałem się, czy nie jestem bezczelnym hipokrytą, który całą tę technologię ma głęboko gdzieś.

Na szczęście, zeszły się one z lekturą ciekawej książki o produktywnośći - “12 Tygodniowy Rok” autorstwa Brian’a P. Moran’a i Michael’a Lennington’a.

Oprócz praktycznych koncepcj wokół “wykorzystywania pełni potencjału”, jedna kwestia wybrzmiała dosadnie:

(parafrazując)
“Twoje dążenia zawodowe nie są celem samym w sobie, ale środkiem pozwalającym osiągnąć to, na czym Ci zależy. (…) To wizja osobista jest najważniejszym powodem dla, którego pracujemy.”

Tego właśnie mi brakowało.

Mam “gdzieś” agentów AI, nowe modele, narzędzia i inne cuda na kiju ze względu na samą technologię. To, dlaczego się tak w to wszystko angażuję, czemu mam siłę na ciągłe zgłębianie nowowści i paplanie o tym na YouTubie, ma swoje źródło w mojej osobistej wizji, w tym, “co mi w sercu gra”.

U mnie, osobiście, jest to połączenie:

a) szczerej chęci pomocy w zrozumieniu tej technologii poprzez wykorzystywanie jej do własnych projektów, zachęcając i ułatwiając rozpoczęcie ścieżki “solo” przedsiębiorczości,

b) sposób na uporządkowanie chaosu i wyciśnięcie maximum z własnej pracy, co docelowo ma się zwrócić w zbudowaniu swojego małego internetowego imperium i

c) zapewnienie sobie jakiekogokolwiek bezpieczeństwa w świetle zmian, które AI wyrządzi.

Więc, jeśli też masz problem z motywacją do nauki / zgłębiania AI, to całkowicie normalne.

Czymś, co na pewno pomoże, będzie wypisanie ekscytującej, prawdziwej z Tobą (nikim innym) wizji życia, która dzień w dzień będzie Cię napędzała i ułatwiała radzenie sobie w chwilach, kiedy absolutnie wszystko idzie nie po Twojej myśli.

Może gadam głupoty i może nie po to subskrubujesz kanał o AI, żeby słuchać jakiś motywacyjnych gadek, ale mam wrażenie, że w tym całym życiowym pędzie zbyt rzadko zatrzymujemy się, by zadać sobie pytanie “po co?”.

Niech ten krótki wpis przypomni o tym choć jednej osobie, a cały mój czas poświęcony na jego pisanie, zwróci się z nawiązką :)

Dobrego weekendu,
Mikołaj :)

1 month ago | [YT] | 243

Mikołaj Abramczuk

Dziś jest OSTATNI DZIEŃ zapisów na warsztaty o skutecznym działaniu w social mediach (z wykorzystaniem AI) dla każdego, kto tworzy własny projekt lub jednoosobowy biznes.

Doskonale wiemy, jak funkcjonują kursy - kupujesz i zapominasz.

Dlatego przeprowadzamy 5 tygodniowe warsztaty on-line NA ŻYWO.

Robimy wszystko, żebyś od dnia pierwszego wdrażał to, o czym mówimy.

(a mówimy bez zbędnego lania wody - konkrety, których nauczyliśmy się na własnej skórze po latach działania w Internecie)

Dziś o północy zamykamy listę. Warsztaty zaczynają się w najbliższy wtorek (17.02) o 17:00. To ostatnia szansa, żeby dołączyć. Następna edycja w kwietniu.

Możesz to zrobić tutaj: warsztaty.stowarzyszenietworcow.pl/

Do zobaczenia w środku :)
Mikołaj

1 month ago (edited) | [YT] | 24

Mikołaj Abramczuk

Po co publikuję w Internecie?
(przemyślenia po wybiciu okrągłej 50-tki na YouTube)

Content marketing (odpowiednio egzekwowany) to świetny sposób na rozwijanie biznesu lub własnego projektu na boku.

Klienci, którzy zdążyli już Tobie (jako twórcy) zaufać, mogą pojawiać się "na automacie".

Ale jeśli masz już wystarczająco klientów (albo nie Twoja w tym rola, by ich pozyskiwać), możesz sobie myśleć - po co ja mam się tak trudzić? Na co mi ta cała "marka"?

No właśnie? Po co?

Dla mnie, największą wartością w działaniu w Internecie, jest coś innego...

To coś, czego nie idzie zmierzyć w żadnej tableli wskazującej zwrot z inwestycji.

Co to takiego?

To moja własna historia.

Marka osobista to, jak to ujął Tom Noske, budowanie relacji na większą skalę.

I nie mogę się z nim nie zgodzić. Czemu?
Powiem tak:

Gdybym nie spróbował, gdybym się nie przełamał, nigdy nie mógłbym powiedzieć, że...

1. W wieku 22 lat, byłem "profesorem" na uczelni. (Tak - prowadziłem zajęcia dla studentów marketingu o wykorzystaniu "AI w praktyce")

2. Zbudowałem społeczność ponad 50.000 osób wokół "AI na chłopski rozum"

3. Mogę w czwartek o 12 (kilka dni temu) siedzieć na 29. piętrze Q22 w Warszawie i nagrywać rozmowę z kimś, kogo od dawna podziwiam. (Pozdrawiam Franciszek Georgiew'a).


Pomijając cały ten zawodowy pęd, zwroty z inwestycji i pościg za zarabianiem "kokosów" - publikowanie w Internecie to, po prostu, świetny sposób, by dać się nieco temu życiu zaskoczyć.

Pozwolić na ciekawe znajomości, projekty, historie. Coś, co (przysłowiowo) będziesz mógł/mogła opowiadać swoim wnukom.

Wiadomo, strach przed kamerą, tym, co powiedzą znajomi i najbliżsi zawsze będzie - ale potencjalne korzyści są nieporównywalnie większe. Po prostu :)

(I nie musisz mieć do tego 50.000 subskrypcji - zajęcia na uczelni prowadziłem przy niecałych dwóch tysiącach odbiorców)


Więc jeśli i Ty chcesz wybrać się na tę jedyną w swoim rodzaju podróż - chętnie Cię na nią zabierzemy i pomożemy zoaszczędzić lat prób i błędów.

Jeszcze przez 4 dni możesz dołączyć do 5-tygodniowych warsztatów, które będę współprowadził z Nihatem. Więcej informacji pod linkiem: warsztaty.stowarzyszenietworcow.pl/

Dobrego tygodnia i pięknego poniedziałku :)
Mikołaj

PS. Niezmiennie - DZIĘKUJĘ. Dziękuję za zaufanie i tak piękną okrąglutką 50-tkę. Plany na 2026 są baardzo obiecujące :)

1 month ago | [YT] | 275

Mikołaj Abramczuk

Rok 2025 był wyjątkowo owocny.
W marcu byłem dumnym posiadaczem 174 subskrybentów.

Wypuściłem wtedy pierwszy AI-owy film i się zaczęło…

Przewijając 10 miesięcy wprzód (w co dalej nie wierzę) mam 47 tysięcy widzów i nie mógłbym być bardziej wdzięczny.

Dz-ię-ku-ję.
Dziękuję za zaufanie, każdą minutę uwagi, pozytywne i negatywne komentarze.

Pomijając fakt, że bez Was nie byłoby szans, żebym znalazł się tu, gdzie jestem, przez Święta miałem okazję zatrzymać się i zastanowić - czym moja praca różniła się w tym roku? czemu zawdzięczam ten sukces?

I mam odpowiedź. To dwie rzeczy. Proste, ale nie zawsze łatwe.


1. Regularność
Często przyłapuje się na pracy w chaosie, po godzinach, bez planu.

W całym tym bałaganiku, udało mi się jednak odnaleźć prostą zasadę:
Wybrałem JEDNĄ rzecz (publikowanie filmu na YT i wydania newslettera raz w tygodniu) i obiecałem sobie: robisz to choćby skały sr… (wiecie co).

Takie podejście - przełączanie się z myśliciela na wykonawcę w połączeniu z odpowiednią ilością czasu - dało mi ogromną przewagę.

Ale… to połowa sukcesu.


2. Podnoszenie sobie samemu poprzeczki z każdym powtórzeniem.

Choćby o ten 1%.
Przy każdym kolejnym filmie, starałem się być po prostu minimalnie lepszym.

Lepsze światło, ciekawszy temat, lepsza miniaturka - cokolwiek.

Po 10 miesiącach publikowania mogę śmiało powiedzieć, że to najlepsze podejście, jakie mogłem obrać.

Skąd o tym wiem?
Bo pierwszy raz czuję 100-procentową satysfakcję z wypuszczonego przez siebie filmu. Obejrzałem go już 3 razy od wczoraj i jestem, po prostu, cholernie z siebie zadowolony.

Jeśli macie 6 minut, polecam obejrzeć najnowszy materiał :)




Ale to tyle o mnie.
Dziękuję jeszcze raz za ten rok. 26. zapowiada się jeszcze lepiej. Nie będzie łatwo, ale jestem gotów ;) Za rok wyciągniemy wnioski ;)

Niech nadchodzący Nowy Rok da Wam pozytywnego kopa do spełniania tych dobrych, rozwojowych marzeń i odpychania złych, łatwo-przylepnych nawyków.

Wszystkiego dobrego!

3 months ago | [YT] | 433

Mikołaj Abramczuk

Jeśli to czytasz, chciałbym życzyć Ci:
- przyzwoitej dawki odpoczynku

- spokojnej głowy, kiedy, mimo wszelkich starań, ten „ktoś” i tak Cię wkurzy przy świątecznym stole

- mnóstwo miłości i do siebie samego/samej i do wszystkich wokół

- ciepła, zdrowia, otwartości

- i mnóstwo energii by wejść w 2026 z kopyta


Błogosławionego czasu na Święta :)!!

Dzięki za ten rok!
(luźniejszy film dziękczynno-ogłoszeniowy nadchodzi)

3 months ago | [YT] | 372

Mikołaj Abramczuk

Miałem nagrać dziś film o nowym Chacie GPT 5.2 w stylu „wszystko, co musisz wiedzieć”.

Całe szczęście, zatrzymałem się na chwilę, żeby pomyśleć: „Ale co to da?? Co to realnie zmienia?”.

Moja próżność, z całą pewnością, byłaby usatysfakcjonkwana, bo takie materiały zawsze się dobrze klikają, ale coś oprócz tego?! Różnice między nowymi modelami są na tym etapie naprawdę marginalne, niezauważalne dla zwykłych użytkowników.

Nie taki tu mój cel. Dlatego dziś przychodzę do Was z kopniakiem. Chcę Was zachęcić do prostego zadania.

---

Wiecie jaka jest najbardziej szkodliwa narracja w AI-owej przestrzeni?

“Spróbowałem. Nie działa”.

Tak właśnie większość osób podchodzi do współpracy z narzędziami AI.

Nawet jeśli postrzegasz siebie jako kogoś, kto coś niecoś “kombinuje” ze sztuczną inteligencją, idę o zakład, że zdarzyło Ci się choć raz tak powiedzieć po całych 5 minutach testowania jakiegoś rozwiązania.

A co jeśli by tak zmienić narrację? Nie wychodzić z założenia, że narzędzie jest do kitu? Wbić sobie do głowy, że to MUSI, do jasnej ciasnej, zadziałać!?

Gary Vaynerchuk, jakim wariatem by nie był, często miewa rację i najzwyczajniej w świecie - lubię gościa. Miałem ostatnio chwilę, żeby posłuchać jednego z jego podcastów i jedna rzecz zapadła mi w pamięć.

Zapytany o najważniejsze umiejętności obecnych i nadchodzących czasów wymienił dwie skrajności:

1. Klepanie rozwiązań AI, aż ci się będą ulewały.

2. “People skills” - czyli wszystkie miękkie umiejętności związane z pracą z ludźmi w najczystszej formie. Twarzą w twarz.

No i jako że od tych drugich, ekspertem (jeszcze) nie jestem, chciałbym dobić do brzegu i opisać to jedno, które polecam każdemu dziś wykonać (najlepiej w tym momencie)

Krok 1:
Pójdź do Perplexity i wpisz coś w stylu:

Znajdź mi WSZYSTKIE najnowsze, najlepsze i najciekawsze narzędzia AI dla (wybierz jedno) {{branży X / posady Y / zawodu Z}}. Przeszukaj fora internetowe i dyskusje (np. Reddit), żeby zwrócić mi w odpowiedzi listę 10 narzędzi, z których ludzie NAPRAWDĘ korzystają.

Krok 2:
Zastosuj moją autorską metodę ChSS.

Co to takiego? Już spieszę z wyjaśnieniem.

ChSS to metoda, której zawdzięczam fakt, że co poniektórzy uważają, że prezentuję ponadprzeciętne zastosowania różnych narzędzi AI. Do czego się ona sprowadza?

Po prostu, wychodzę z założenia, że MUSZĘ coś użytecznego wycisnąć z owego narzędzia. Wiem, że nie jest idealne. Jestem świadomy, że będę musiał kombinować i myśleć nieszablonowo, ale zrobię to. Choćby Skały Srały ;)

Po co się tak męczę?

Bo mam nieodparte wrażenie, że jeśli dam radę coś sensownego stworzyć z narzędziami i modelami, które mamy obecnie, za 5/10/15 lat będę, po prostu, kurde bele śmigał, rozumiejąc jak działa większość narzędzi i całych tych AI-ów.

Wiem, że przyszłość jest niepewna, a prognozy na nadchodzące 15 lat bywają takie i owakie, ale… co innego nam pozostaje jak nie, jakiekolwiek, próby przygotowania się na to, co nadchodzi? Nie jestem fanem siedzenia, dłubania w nosie i biernych obserwacji.

Zgadzasz się ze mną?

3 months ago | [YT] | 510

Mikołaj Abramczuk

To jedna z tych rzeczy, która zupełnie do mnie nie dociera.

Gdybym gadał z Mikołajem sprzed pół roku, kazałby mi się puknąć w łeb, na wiadomość, że jeszcze w październiku tego roku będzie miał 40tys. subskrybcji na YouTub’ie.

„Ta, jasne”.

A jednak.
Pisanie wydań newslettera do 2-3 w nocy dla moich 250 subskrybentów na Substacku, nieskończone powtarzanie ujęć na filmie i ślepa upartość (tzw. regularność) się opłaciły.

Mamy to !!!

Jestem tu, gdzie jestem i mam ogromnie dużo wdzięczności za wszystko, co się wydarzyło w ostatnich miesiącach.

Moje plany na najbliższy czas?

Pozostać sobą.
Gościem, który ciągle się uczy, dzieli się fajniejszymi odkryciami i stara się pokazać, że można robić coś swojego.

To dopiero początek.
Nie zależy mi, żeby (broń Boże) stać się AI-owym guru ani (broń Boże x2) influencerem-celebrytą. Zależy mi, żeby wnieść pozytywną zmianę. Zostawić swój ślad.

Dziękuję za ogrom zaufania i szansę, którą dostaję od moich wspaniałych subskrybentów. Dzięki.

(fotka z lotniska)

5 months ago | [YT] | 959

Mikołaj Abramczuk

Tylko jedno słowo: dziękuję.
Dziękuję każdemu z Was. Każdemu.
Dajecie takiego kopa do działania, że to ciężko opisać :)

A to dopiero początek… 👀

7 months ago | [YT] | 447