O KROK OD SZCZYTU

Historie z najwyższych szczytów świata.
Na kanale znajdziesz opowieści o wyprawach w Himalaje, wielkich sukcesach i dramatycznych tragediach, archiwalne fragmenty wywiadów oraz historie legend polskiego himalaizmu, takich jak Jerzy Kukuczka, Wanda Rutkiewicz czy Krzysztof Wielicki.


O KROK OD SZCZYTU

🇳🇵 PIERWSZE ZIMOWE WEJŚCIE NA K2
FAKTY KONTRA MIT O „PORZUCONYCH KLIENTACH”

16 stycznia 2021 r. dziesięciu Nepalczyków stanęło zimą na K2 (8611 m) – ostatnim niezdobytym zimą ośmiotysięczniku. Do dziś funkcjonuje jednak opowieść, że byli tam jako przewodnicy, a gdy pojawiło się idealne okno pogodowe, „zostawili klientów” i sami ruszyli po historyczny sukces. Relacje publikowane na bieżąco pokazują jednak inny obraz.

🇳🇵 ZESPÓŁ MINGMY G

Mingma Gyalje Sherpa działał z Dawa Tenjing Sherpą i Kili Pemba Sherpą. Był to mocny, niezależny trzyosobowy zespół BEZ KLIENTÓW. Przyjechali pod K2 po pierwsze zimowe wejście.

Mingma mówił jeszcze przed sukcesem:

„To okazja, żeby społeczność Szerpów pokazała swoją siłę.”

🇳🇵 TEAM NIMSDAI

Nirmal „Nims” Purja stworzył mocny, sześcioosobowy zespół. Towarzyszył im tylko jeden klient. Jak relacjonował 🇺🇸 Alan Arnette – amerykański himalaista, zdobywca Everestu i K2 oraz wieloletni kronikarz wypraw – klient Nimsa nie planował zdobycia szczytu. Interesowała go baza i ewentualnie okolice C1. Nie był więc człowiekiem prowadzonym przez Nimsa na 8611 m, którego później „porzucono”.

🇳🇵 SEVEN SUMMIT TREKS

To właśnie była duża wyprawa KOMERCYJNA. Według Arnette’a liczyła 43 osoby: 22 klientów i 21 Nepalczyków zapewniających wsparcie. Z całej tej grupy do historycznej dziesiątki dołączył tylko 🇳🇵 Sona Sherpa.

Ostatecznie zespół szczytowy tworzyło:
6 – Team Nimsdai
3 – zespół Mingmy G
1 – Seven Summit Treks.

Co ważne, ich współpraca nie zaczęła się w dniu ataku. Już 30 grudnia zespoły Nimsa i Mingmy wspólnie poręczowały drogę powyżej Czarnej Piramidy i transportowały sprzęt.

Nims:

„Poruszaliśmy się bardzo wolno. To wina braku aklimatyzacji, zimna i bardzo ciężkich plecaków […] po około 35 kg.”

Na początku stycznia wiatr dochodzący do około 120 km/h zniszczył C2 i pozostawiony tam sprzęt. Zamiast kończyć wyprawę, Nepalczycy ponownie wnosili wyposażenie. 14 stycznia każdy dźwigał ponad 35 kg, biwakowali na około 7350 m, a poręczówki sięgały około 7600 m.

15 stycznia przygotowali drogę pod decydującą próbę. Wiatr praktycznie zamarł.

Mingma:

„To było okno pogodowe, na które czekaliśmy.”

16 stycznia rozpoczął się atak. Temperatura spadała w okolice -40°C, a Mingma wspominał nawet o -50°C.

„Moje ciało zamarzało. Powiedziałem kolegom, że nie mogę się ruszyć.”

W jednym z najtrudniejszych momentów pomógł mu Nims:

„Jestem wdzięczny Nirmalowi, który mnie zachęcał i dodawał mi pewności siebie. Byłem odrętwiały, ale słyszałem, jak mnie motywuje.”

Podczas pokonywania Bottlenecku Nepalczycy nadal poręczowali drogę. Nad nimi wisiał ogromny serak, a Nims wspominał świeże bryły lodu:

„Niektóre z nich były wielkości domów. […] Mogłem tylko modlić się w duchu.”

Około 10 metrów poniżej wierzchołka zatrzymali się i poczekali na siebie. Ostatnie metry przeszli razem – ramię w ramię, śpiewając hymn Nepalu.

O 17:00 na K2 stanęli:

🇳🇵 Nirmal „Nims” Purja – Team Nimsdai
🇳🇵 Gelje Sherpa – Team Nimsdai
🇳🇵 Mingma David Sherpa – Team Nimsdai
🇳🇵 Mingma Tenzi Sherpa – Team Nimsdai
🇳🇵 Dawa Temba Sherpa – Team Nimsdai
🇳🇵 Pem Chhiri Sherpa – Team Nimsdai
🇳🇵 Mingma Gyalje Sherpa – zespół Mingmy G
🇳🇵 Kili Pemba Sherpa – zespół Mingmy G
🇳🇵 Dawa Tenjing Sherpa – zespół Mingmy G
🇳🇵 Sona Sherpa – Seven Summit Treks

Nims jako jedyny z dziesiątki zdobył K2 bez dodatkowego tlenu.

A co z klientami, którzy pozostali niżej? Mingma wyjaśniał po wyprawie:

„Niektórzy zagraniczni wspinacze […] nie byli gotowi pod względem aklimatyzacji. My natomiast nie chcieliśmy stracić dwóch kolejnych dni dobrej pogody, co na K2 zdarza się bardzo rzadko.”

🇵🇱 POLACY I ZIMOWE K2

Polacy uczestniczyli w pierwszych zimowych wejściach na 10 z 14 ośmiotysięczników. K2 przez lata pozostawało jednym z największych niezrealizowanych celów.

🏔️ 1987/88 – wyprawa Andrzeja Zawady. Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki osiągnęli około 7300 m i założyli C3.

🏔️ 2002/03 – wyprawa Krzysztofa Wielickiego od północy. Osiągnięto około 7650 m, ale huraganowe wiatry uniemożliwiły skuteczny atak.

🏔️ 2017/18 – Narodowa Zimowa Wyprawa Krzysztofa Wielickiego. Adam Bielecki i Denis Urubko osiągnęli okolice 7400 m. Później Urubko podczas samotnej próby poszedł wyżej, ale zawrócił.

Przez lata mówiło się, że skoro Polacy stworzyli historię zimowego himalaizmu, to właśnie oni powinni dopisać jej ostatni rozdział na K2.

Ale góry nie są niczyją własnością.

16 stycznia 2021 roku ten rozdział napisali Nepalczycy. 🇳🇵

1 month ago | [YT] | 9

O KROK OD SZCZYTU

🇵🇱 Świetlista Ściana – najwybitniejsza wspinaczka w historii himalaizmu? 🏔️

20 lipca 1985 roku 🇵🇱 Wojciech Kurtyka i 🇦🇹 Robert Schauer zapisali się na kartach historii światowego alpinizmu. Po ośmiu dniach wspinaczki osiągnęli grań szczytową Gaszerbrumu IV (7925 m n.p.m.), dokonując pierwszego przejścia legendarnej zachodniej ściany – Shining Wall (Świetlistej Ściany).
Choć do głównego wierzchołka zabrakło zaledwie kilkudziesięciu metrów, wyczerpanie, huraganowy wiatr oraz brak jedzenia i wody zmusiły ich do odwrotu.

Ta niemal 2500-metrowa, dziewicza wówczas ściana uchodziła za jedną z najpiękniejszych i najtrudniejszych górskich formacji świata. Jej nazwa pochodzi od niezwykłego zjawiska – zachodzące słońce sprawia, że granitowa ściana rozbłyskuje złotym światłem, jakby sama świeciła.

Przed Kurtyką i Schauerem próbowały ją pokonać już pięć razy silne zespoły amerykańskie, japońskie i brytyjskie. Żadnemu się to nie udało.

📆 W dniach 13–20 lipca 1985 roku Polak i Austriak wspinali się w czystym stylu alpejskim – bez zakładania klasycznych obozów szturmowych, bez lin poręczowych i bez wsparcia z zewnątrz.

Po wcześniejszej aklimatyzacji na Grani Północnej do około 7100 m ruszyli w ścianę, zabierając cały potrzebny sprzęt.

To, co wydarzyło się później, stało się legendą.

Robert Schauer wspominał:

❄️ „Przetrwanie na tej ścianie wymagało od nas całej siły woli i wszystkich umiejętności. Trudniejsza pierwsza część zajęła znacznie więcej czasu, niż zakładaliśmy, przez co zabrakło nam jedzenia i paliwa. Szczyt wydawał się w zasięgu ręki – aż nasze plany całkowicie zniszczyło nadejście gwałtownej burzy.”

❄️ „Wyczerpani wykopaliśmy jamę śnieżną na wysokości 7700 metrów i pozostaliśmy tam przez następne dwa dni. Przez 72 godziny prawie nic nie jedliśmy ani nie piliśmy. Zimno było niemal nie do zniesienia.”

Po dwóch dniach uwięzienia w śniegu wiedzieli, że nie mają już odwrotu.

❄️ „Było jasne dla nas obu, że naszą jedyną szansą na ocalenie jest kontynuowanie wspinaczki.”

Musieli brnąć przez śnieg po uda w kierunku grani. Poruszali się niezwykle wolno, ale krok po kroku posuwali się naprzód.

W końcu późnym popołudniem dotarli na szczyt ściany.

Przed nimi pozostawał już tylko główny wierzchołek Gaszerbrumu IV.

Jednak po wszystkim, czego doświadczyli, nie zdecydowali się na pokonanie tych ostatnich metrów. Rozpoczęli jedno z najtrudniejszych zejść w historii himalaizmu.

Po 10. nocy na Gaszerbrumie IV, po zjazdach przez skalne bariery i lodowe trudności, dotarli bezpiecznie do lodowca.

Wojciech Kurtyka po latach tak opisywał znaczenie tej wspinaczki:

❄️ „Była to najpiękniejsza i najbardziej tajemnicza wspinaczka, jaką kiedykolwiek przeżyłem.”

🏆 Przejście Świetlistej Ściany zostało później uznane za jedno z najwybitniejszych osiągnięć wspinaczkowych XX wieku. Magazyn „Climbing” umieścił tę wspinaczkę wśród najważniejszych dokonań stulecia.

Ciekawostką pozostaje fakt że Wojciech Kurtyka i Robert Schauer już nigdy więcej nie wspinali się razem.

#GaszerbrumIV #ShiningWall #WojciechKurtyka #RobertSchauer #Himalaizm

2 months ago | [YT] | 23

O KROK OD SZCZYTU

🏔️🇵🇱 42 lata temu Krzysztof Wielicki dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. ❄️🔥

📅 14 lipca 1984 roku jako pierwszy człowiek w historii wszedł z bazy na ośmiotysięcznik i wrócił do niej w ciągu jednej doby. Cała akcja na Broad Peaku trwała około 22 godziny. ⏱️🏔️

W tamtych czasach zdobywanie ośmiotysięczników było wielodniową operacją, wymagającą zakładania kolejnych obozów wysokościowych i stopniowego zdobywania wysokości.

Tego dnia pokonał około 3150 metrów przewyższenia ⬆️, docierając z bazy pod Broad Peak (8051 m) na szczyt w około 16 godzin, a następnie wracając do bazy jeszcze tego samego dnia. 🇵🇱💪

Choć często mówi się o „samotnym wejściu”, sam Wielicki podkreślał, że nie traktował go jako pełnego przejścia solo. Celowo zaplanował atak na dzień, w którym ze szczytu schodzili koledzy z polskiej wyprawy 🏔️🤝

„Nigdy nie ukrywałem, że planowałem swój atak w dniu, kiedy koledzy wyjdą z trójki do szczytu. (…) Nie traktuję tego osiągnięcia jako solowego, ale jako wyczyn wydolnościowy. Udowodniłem, że można wyjść z bazy na ośmiotysięcznik i wrócić do niej w ciągu dwudziestu czterech godzin.”

Tego samego dnia szczyt zdobyli również Janusz Majer, Walenty Fiut i Ryszard Pawłowski 🇵🇱🏔️. Minęli się z Wielickim na Rocky Summit – im pozostało już tylko zejście, a Krzysztof miał przed sobą jeszcze około 20 minut wspinaczki do głównego wierzchołka.

Po powrocie do bazy około 22:30 nie świętował rekordu. Po latach wspominał:

„Pod koniec miałem słabe nogi i musiałem uważać na każdy krok, ale generalnie czułem się dobrze. Tyle że nie potrafiłem cieszyć się zwycięstwem. Zupełnie nie dochodziło do mnie, że być może udało mi się zrobić coś wyjątkowego. To dowód, że zarówno sukces, jak i porażkę trzeba mieć z kim dzielić.”

🏔️ To osiągnięcie do dziś pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych pokazów wytrzymałości w historii himalaizmu i symbolem złotej ery polskich wypraw w Karakorum.

🇵🇱 Dwanaście lat po rekordowym wejściu na Broad Peak Krzysztof Wielicki skompletował Koronę Himalajów i Karakorum, zostając piątym człowiekiem w historii, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników. Przed nim dokonali tego jedynie:

🇮🇹 Reinhold Messner,
🇵🇱 Jerzy Kukuczka,
🇨🇭 Erhard Loretan
🇲🇽 Carlos Carsolio.

📸 Fundacja Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady

2 months ago | [YT] | 26

O KROK OD SZCZYTU

🏔️ Kinga Baranowska 🇵🇱
Polka, która zdobyła najwięcej ośmiotysięczników bez użycia tlenu.

Choć od kilku lat nie realizuje już wypraw na ośmiotysięczniki, jej osiągnięcia na stałe zapisały się w historii polskiego himalaizmu.

Kinga Baranowska zdobyła 9 z 14 ośmiotysięczników, a na wszystkie weszła bez użycia dodatkowego tlenu. To do dziś najlepszy wynik wśród polskich himalaistek i dowód, że najwyższe góry świata można zdobywać w czystym, sportowym stylu.

📍 Lista zdobytych ośmiotysięczników:
✅ Cho Oyu (2003)
✅ Broad Peak (2006)
✅ Nanga Parbat (2007)
✅ Dhaulagiri (2008)
✅ Manaslu (2008)
✅ Kanczendzonga (2009)
✅ Annapurna (2010)
✅ Lhotse (2012)
✅ Gasherbrum II (2015)

Na trzech z tych gór była pierwszą Polką, która stanęła na ich wierzchołkach:
🏔️ Dhaulagiri
🏔️ Manaslu
🏔️ Kanczendzonga

❤️ Jedno z jej najbardziej symbolicznych wejść miało miejsce w 2009 roku. Po zdobyciu Kanczendzongi zadedykowała swój sukces Wandzie Rutkiewicz – najwybitniejszej polskiej himalaistce, która właśnie na tej górze zaginęła w 1992 roku. Był to piękny gest pamięci i szacunku wobec legendy polskiego himalaizmu.

⚠️ Z kolei wejście na Annapurnę w 2010 roku mogło zakończyć się tragedią. Już podczas zejścia, tuż obok Kingi Baranowskiej i Piotra Pustelnika, zeszła ogromna lawina. Pustelnik wspominał później, że była to jedna z największych lawin, jakie widział podczas całej swojej himalajskiej kariery. Wystarczyło znaleźć się kilkadziesiąt metrów dalej, aby szanse na przeżycie były znikome.

Dziś Kinga Baranowska koncentruje się przede wszystkim na pracy zawodowej jako psycholożka i psychoterapeutka. Nadal pozostaje blisko gór – prowadzi spotkania, wykłady i dzieli się doświadczeniami wyniesionymi z wypraw w najwyższe pasma świata. Choć od kilku lat nie bierze udziału w ekspedycjach na ośmiotysięczniki, wciąż inspiruje kolejne pokolenia miłośników gór.

To historia himalaistki, która udowodniła, że w górach najwyższych liczy się nie tylko zdobycie szczytu, ale także sposób, w jaki się to robi. Dziewięć ośmiotysięczników zdobytych bez użycia dodatkowego tlenu to osiągnięcie, które na trwałe zapisało ją w historii polskiego himalaizmu.

Czy doczekamy się jeszcze jej powrotu na któryś z ośmiotysięczników? 🤞

📸 (fot. www.kingabaranowska.com)

2 months ago | [YT] | 25

O KROK OD SZCZYTU

🏔️ 13 lat. 14 ośmiotysięczników. Ani jednej butli z tlenem.

🇦🇹 Gerlinde Kaltenbrunner przeszła do historii jako pierwsza 🥇 kobieta, która zdobyła wszystkie 14 szczytów powyżej 8000 metrów bez użycia dodatkowego tlenu (2011 rok)

Co sprawia, że jej osiągnięcie jest tak wyjątkowe?

🔹 Każdy z 14 ośmiotysięczników zdobyła wyłącznie siłą własnych płuc.
🔹 Ostatnim szczytem było legendarne K2, zdobyte w 2011 roku niezwykle wymagającą drogą North Pillar od strony Chin.
🔹 Na K2 próbowała wejść aż sześć razy. Pięć wypraw zakończyło się odwrotem z powodu lawin i złej pogody.
🔹 Zanim została himalaistką światowej klasy, pracowała jako pielęgniarka.
🔹 Za swoje osiągnięcia otrzymała tytuł National Geographic Explorer of the Year.

🥈 Nives Meroi 🇮🇹 jest druga kobieta, która zdobyła wszystkie 14 ośmiotysięczników bez tlenu. Dokonała tego razem ze swoim mężem Romano Benetem w 2017 roku.

🌍 Na świecie są tylko 2 kobiety, których wejścia na wszystkie 14 ośmiotysięczników zostały powszechnie uznane za wykonane w całości bez użycia dodatkowego tlenu – 🇦🇹 Gerlinde Kaltenbrunner i 🇮🇹 Nives Meroi.

🇵🇱 A jak wygląda to z polskiej perspektywy?

Do dziś żadna Polka nie zdobyła wszystkich 14 ośmiotysięczników bez użycia dodatkowego tlenu.

Pierwszą Polką z kompletem 14 szczytów została Dorota Rasińska-Samoćko, jednak część wejść odbyła z użyciem tlenu. Wcześniej historię polskiego himalaizmu tworzyły m.in. Wanda Rutkiewicz, która zdobyła 8 ośmiotysięczników, oraz Anna Czerwińska, mająca na swoim koncie 6.

📌 Ciekawostka:
Rekord szybkości należy dziś do 🇳🇴 Norweżki Kristin Harili, która zdobyła wszystkie 14 ośmiotysięczników w zaledwie 92 dni. Był to jednak projekt realizowany z użyciem dodatkowego tlenu, dlatego wyczyn Gerlinde pozostaje jednym z najbardziej cenionych osiągnięć w historii kobiecego himalaizmu.

#GerlindeKaltenbrunner
#Himalaje
#Ośmiotysięczniki
#KobietyWGórach
#BezTlenu

2 months ago | [YT] | 6

O KROK OD SZCZYTU

🏔️ Nanga Parbat 8126 m n.p.m. – góra, którą trzeba było najpierw zrozumieć

„Musiałem ją zrozumieć i nauczyć się rytmu tej ściany” – powiedział Andrzej Bargiel po swoim najnowszym projekcie.

Nanga Parbat od lat budzi respekt. Nazywana „Górą Zabójcą” 🏔️ była miejscem jednych z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii himalaizmu. To tutaj w 1970 roku podczas wyprawy na ogromną ścianę Rupal zginął Günther Messner, brat Reinholda Messnera. To również tutaj w 1978 roku Reinhold Messner dokonał pierwszego samotnego wejścia na ośmiotysięcznik, wytyczając swoją słynną drogę przez ścianę Diamir.

Właśnie ta strona góry stała się miejscem kolejnego historycznego wyczynu. ❄️

Andrzej Bargiel zdobył szczyt Nanga Parbat bez użycia dodatkowego tlenu, wchodząc klasyczną Drogą Kinshofera. Jednak jego celem nie było samo wejście – najważniejszy był zjazd 🎿.

Po wielu dniach obserwacji i analizowania różnych wariantów wybrał linię przez zachodnią ścianę Diamir, wykorzystując fragment Drogi Messnera z 1978 roku. To nie była prosta droga w dół. Ściana wymagała precyzji, znajomości terenu i odpowiedniego wyczucia momentu.

„Musiałem nauczyć się rytmu tej ściany” – mówił Bargiel.

Nanga Parbat jest wyjątkowo narażona na lawiny i obrywy seraków. Ogromne masy śniegu i lodu spadające ze ściany docierały nawet w okolice bazy. Dlatego kluczowe było nie tylko przygotowanie fizyczne, ale przede wszystkim znalezienie odpowiedniego momentu i właściwej linii.

28 czerwca Andrzej Bargiel wraz z Januszem Gołąbem ruszył z bazy znajdującej się na wysokości 4200 m n.p.m. Po noclegach w obozach na 6200 i 6850 m n.p.m. zaatakował szczyt.

Na wierzchołku 8126 m spędził około 45 minut. Następnie założył narty i rozpoczął zjazd, który przeszedł do historii 🏔️🎿

Najtrudniejszym fragmentem była Droga Messnera na ścianie Diamir – teren pełen seraków, szczelin, stromych pól śnieżnych i eksponowanych trawersów. Tutaj każdy skręt wymagał decyzji, a każdy metr był spotkaniem człowieka z potęgą góry.

Zjazd trwał około 3 godziny i 15 minut. Bargiel pokonał 3726 metrów przewyższenia, kończąc jazdę na wysokości około 4400 m n.p.m., gdzie skończyły się warunki śnieżne.

Tym samym został pierwszym człowiekiem w historii, który zjechał na nartach w sposób ciągły z wierzchołka Nanga Parbat aż do końca możliwej jazdy – bez dodatkowego tlenu. 🏆

Ten projekt zamknął również wyjątkowy rozdział jego działalności w Pakistanie. Andrzej Bargiel jako pierwszy człowiek zjechał na nartach ze wszystkich pięciu pakistańskich ośmiotysięczników: K2, Broad Peaku, Gaszerbrumów I i II oraz Nanga Parbat.

A ten rok pokazuje, że polski skialpinizm przeżywa wyjątkowy moment 🇵🇱

Kilka miesięcy wcześniej Bartosz Ziemski dokonał pierwszego w historii zjazdu na nartach z Lhotse – czwartej najwyższej góry świata (8516 m n.p.m.), a także zjechał z Mount Everestu, najwyższego szczytu Ziemi (8848,86 m n.p.m.).

Możemy więc powiedzieć, że jesteśmy ogromnymi szczęściarzami, żyjąc w czasach, w których na naszych oczach dzieją się rzeczy wcześniej uznawane za niemożliwe.

Mamy wyjątkową generację polskich skialpinistów, którzy zapisują historię najwyższych gór świata. Andrzej Bargiel i Bartosz Ziemski pokazują, że granice w górach wciąż można przesuwać – nie tylko zdobywając szczyty, ale tworząc zupełnie nowe rozdziały himalajskiej eksploracji.

Nie chodzi tylko o zdobywanie gór. Chodzi o odnalezienie własnej drogi na miejscach, które dla większości ludzi pozostają poza wyobraźnią. 🌍

👉 Polecam YouTube „O KROK OD SZCZYTU”
youtube.com/@okrokodszczytu?si=lsyx4Yi_Noi5AAOP

#AndrzejBargiel
#NangaParbat
#BartoszZiemski
#PolskiSkialpinizm
#Himalaje

2 months ago | [YT] | 21

O KROK OD SZCZYTU

🏔️ 43 lata temu 🇵🇱Jerzy Kukuczka i 🇵🇱Wojciech Kurtyka zapisali jedną z najpiękniejszych kart w historii polskiego himalaizmu.

📆 1 lipca 1983 roku Jerzy Kukuczka i Wojciech Kurtyka stanęli na szczycie Gasherbrum II (8035 m n.p.m.), wytyczając nową drogę wschodnią granią i dokonując pierwszego w historii trawersu tej góry. Co więcej, wspinali się w czystym stylu alpejskim – bez użycia tlenu z butli, bez lin poręczowych i bez rozbudowanej sieci obozów.

Ich wyprawa rozpoczęła się w czerwcu 1983 roku w Karakorum. W ramach aklimatyzacji zdobyli dziewiczy wówczas wierzchołek Gasherbrum II East (7772 m), co samo w sobie było znaczącym osiągnięciem. Dopiero później ruszyli na główny cel – Gasherbrum II. Po wejściu na szczyt nie zawrócili tą samą drogą, lecz zeszli drogą normalną, kończąc historyczny trawers całej góry.

To jednak był dopiero początek.

Po blisko trzech tygodniach załamania pogody Kukuczka i Kurtyka wrócili w góry i 23 lipca 1983 roku dokonali pierwszego przejścia południowo-zachodniej ściany Gasherbrum I (8080 m). Również tę wspinaczkę zrealizowali w stylu alpejskim, bez dodatkowego tlenu. Do dziś oba wejścia podczas jednej wyprawy są uznawane za jedno z najwybitniejszych osiągnięć w historii himalaizmu.

Ciekawostką jest, że cała ekspedycja została zorganizowana ku pamięci brytyjskiego alpinisty 🇬🇧Alexa MacIntyre’a, który zginął rok wcześniej podczas zejścia z Annapurny.

To właśnie takie wyprawy ugruntowały legendę Jerzego Kukuczki i Wojciecha Kurtyki – wspinaczy, którzy pokazali, że odwaga, doświadczenie i lekki styl działania mogą zmieniać historię najwyższych gór świata. 🇵🇱

#JerzyKukuczka #WojciechKurtyka #GasherbrumII #Himalaizm #HistoriaHimalaizmu

3 months ago | [YT] | 30

O KROK OD SZCZYTU

🏔️ HISTORYCZNY WYCZYN ANDRZEJA BARGIELA! 🇵🇱⛷️

30 czerwca 2026 roku Andrzej Bargiel po raz kolejny zapisał się w historii światowego himalaizmu i narciarstwa wysokogórskiego.

Polak zdobył Nanga Parbat (8126 m) bez użycia dodatkowego tlenu, a następnie zjechał na nartach ze szczytu aż do bazy.

To nie był zwykły zjazd. Nanga Parbat od lat uchodziła za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników do zjazdu na nartach. Wcześniejsze próby kończyły się koniecznością zdejmowania nart i pokonywania fragmentów pieszo lub na linach z powodu braku śniegu. Tym razem wszystko wskazuje na to, że Bargielowi udało się przejechać całą linię zjazdu w sposób ciągły.

Ten sukces sprawia, że Andrzej Bargiel został pierwszym człowiekiem w historii, który zjechał na nartach ze wszystkich pięciu pakistańskich ośmiotysięczników bez użycia tlenu z butli:
• K2
• Broad Peak
• Gasherbrum I
• Gasherbrum II
• Nanga Parbat

To był jego ósmy ośmiotysięcznik, z którego zjechał bez użycia tlenu.

To kolejny rozdział niezwykłej kariery Polaka. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej jako pierwszy człowiek w historii zdobył Mount Everest i zjechał z niego na nartach do bazy również bez użycia dodatkowego tlenu.

Od lat Bargiel przesuwa granice tego, co wydawało się niemożliwe. Każdy kolejny projekt wymaga nie tylko fenomenalnych umiejętności narciarskich, ale także wspinaczki na wysokości ponad 8000 metrów bez wsparcia tlenowego, gdzie organizm pracuje na absolutnym limicie.

Gratulacje dla Andrzeja Bargiela i całego zespołu za kolejny historyczny sukces! 🇵🇱👏

Uwazacie, że Andrzej Bargiel jest najwybitniejszym narciarzem wysokogórskim naszych czasów?

Źródła: Red Bull, ExplorersWeb

#AndrzejBargiel #NangaParbat #SkiMountaineering #8000ers #Himalaya

3 months ago | [YT] | 21

O KROK OD SZCZYTU

Po co wspinacze używają tlenu na Mount Everest? 🏔️

Mount Everest to nie tylko najwyższa góra świata. To miejsce, gdzie ludzki organizm funkcjonuje na granicy swoich możliwości.

Powyżej około 8000 m zaczyna się tzw. strefa śmierci. Na Evereście oznacza to niemal cały ostatni kilometr wspinaczki – od około 8000 m aż do szczytu na wysokości 8849 m. To prawie 850 metrów przewyższenia w warunkach, do których człowiek nie jest przystosowany.

Nie bez powodu wysokość powyżej 8000 m nazywana jest strefą śmierci. Organizm nie jest już w stanie prawidłowo się regenerować, nawet podczas odpoczynku. Zamiast odbudowywać siły, stopniowo się wyniszcza.

Dlatego czas spędzany na tej wysokości jest bardzo ograniczony. W przypadku wejść bez użycia tlenu często mówi się o oknie rzędu kilkunastu do około 20 godzin – zależnie od człowieka, warunków i tempa działania. Dłuższy pobyt znacząco zwiększa ryzyko wyczerpania, obrzęku mózgu, obrzęku płuc czy odmrożeń. Stąd nazwa „strefa śmierci”.

Na szczycie Everestu ciśnienie atmosferyczne jest tak niskie, że każdy oddech dostarcza organizmowi około trzy razy mniej tlenu (30%) niż na poziomie morza. Dlatego tak ważna jest aklimatyzacja. Wspinacze przez wiele tygodni stopniowo wychodzą coraz wyżej i wracają niżej, aby organizm nauczył się lepiej funkcjonować w warunkach niedotlenienia.

Mimo to większość himalaistów korzysta z tlenu z butli. Nie dlatego, że jest łatwo, ale dlatego, że jest bezpieczniej.

Mało kto wie, że podczas skrajnego niedotlenienia organizm zaczyna oszczędzać tlen dla najważniejszych narządów. Priorytet otrzymują mózg, serce i płuca. Jednocześnie ograniczany jest dopływ krwi do dłoni, stóp oraz palców.

To właśnie dlatego odmrożenia są tak częste w górach wysokich. Palce rąk i nóg dosłownie otrzymują mniej ciepłej krwi, ponieważ organizm skupia się na utrzymaniu przy życiu najważniejszych organów.

Wielu wspinaczy opisuje bardzo charakterystyczne uczucie po odkręceniu tlenu. Już po krótkiej chwili pojawia się przypływ energii, łatwiej się oddycha, poprawia się koncentracja, a dłonie i stopy zaczynają się ogrzewać. To efekt lepszego dotlenienia organizmu, który może ponownie zwiększyć przepływ krwi do kończyn.

Dodatkowy tlen nie sprawia, że wspinaczka staje się łatwa. Nadal trzeba zmierzyć się z ekstremalnym zimnem, zmęczeniem, wysokością i niebezpieczeństwami góry. Pomaga jednak ograniczyć skutki niedotlenienia, zmniejsza ryzyko odmrożeń i pozwala podejmować lepsze decyzje w miejscu, gdzie nawet założenie rękawiczki może być ogromnym wysiłkiem.

Dlatego używanie tlenu na Evereście nie jest uznawane za oszustwo. To przede wszystkim narzędzie zwiększające bezpieczeństwo w jednym z najbardziej niegościnnych miejsc na Ziemi.

Warto jednak dodać, że wejście bez użycia dodatkowego tlenu jest w środowisku himalaistycznym uznawane za większe osiągnięcie sportowe. Wymaga jeszcze lepszej aklimatyzacji, wyjątkowej odporności organizmu i często także indywidualnych predyspozycji do funkcjonowania na ekstremalnych wysokościach. Dlatego wejścia bez tlenu są znacznie rzadsze i budzą szczególny szacunek, choć zarówno zdobycie Everestu z tlenem, jak i bez niego pozostaje ogromnym wyczynem.

3 months ago | [YT] | 9

O KROK OD SZCZYTU

Yarsagumba – niezwykły organizm, który sprawia, że przez kilka tygodni w roku całe himalajskie wioski niemal pustoszeją. 🏔️🇳🇵

Tysiące ludzi ruszają wtedy wysoko w góry, aby szukać czegoś, co wygląda jak niewielka źdźbło trawy wystające z ziemi.

To Yarsagumba to niezwykły organizm powstający, gdy pasożytniczy grzyb infekuje gąsienicę żyjącą pod ziemią. Z czasem grzyb przejmuje jej ciało, a następnie wyrasta ponad powierzchnię jako niewielka brązowa łodyżka.

Każdej wiosny tysiące mieszkańców Himalajów ruszają na wysokość nawet 5000 metrów, by szukać tego niezwykłego „skarbu”. W wielu górskich regionach Nepalu sezon zbiorów jest tak ważny, że całe rodziny opuszczają swoje domy i przez kilka tygodni mieszkają w prowizorycznych obozach.

Yarsagumba jest wykorzystywana w tradycyjnej medycynie azjatyckiej od setek lat i osiąga bardzo wysokie ceny na rynku. Dla niektórych himalajskich społeczności stanowi jedno z najważniejszych źródeł dochodu w ciągu roku.

Co ciekawe, znalezienie jej wcale nie jest łatwe. Nad ziemię wystaje jedynie niewielki fragment grzyba, często mający zaledwie kilka centymetrów długości. Dlatego zbieracze godzinami przeczesują górskie stoki niemal na kolanach, wypatrując najmniejszych szczegółów. 🔍

3 months ago | [YT] | 3