Maris Na Szczęście to kanał poświęcony:
* metodom na lżejsze i łatwiejsze życie,
* odkrycie szczęścia w sobie,
* połączenie rozwoju osobistego z duchowym,
* organizacji pracy i życia w dążeniu do zrealizowania planów i celów,
* manifestacji marzeń poprzez afirmacje, wdzięczności, wizualizacje i medytacje.
Dzielę się tym, co podziałało na mnie, kiedy zaczynałam moją przygodę, czyli nowy styl życia, z samorozwojem.
Jest to codzienna praca wewnętrzna nad świadomym wybieraniem świadomości i nie wchodzenia w stare nawyki, przekonania, mechanizmy, schematy. Dlatego dzielę się tutaj również nowymi odkryciami dotyczącymi samorozwoju, momentami AHA i WOW. Moja droga dopiero się rozkręca. Jest to proces na całe życie. Szczęśliwe życie. Zapraszam Cię do subskrypcji ☀️💛
Jeśli interesują Cię moje Dzienniki, znajdziesz je również tutaj:
bit.ly/3DZtas1
Chcesz mnie wesprzeć?
buycoffee.to/marismaria
Po resztę moich linków zapraszam tu:
qrpoangielsku.my.canva.site/linktree
Maris Na Szczęście
Przez długi czas czułam się jak ćma.
I nie mówię tego romantycznie.
Byłam tą czarną ćmą, która leci do światła.
Do idei.
Do wizji.
Do obietnicy, że "tam" w końcu znajdę siebie.
To światło miało różne imiona:
duchowość, manifestacja, przebudzenie, wyższa świadomość.
Za każdym razem myślałam:
"jeszcze to jedno zrozumienie, jeszcze ten jeden krok - i będę kompletna."
Ćma nie zadaje pytań.
Ćma po prostu leci.
Nawet jeśli to światło ją parzy.
Nawet jeśli traci skrzydła.
---
W pewnym momencie zauważyłam coś bardzo niewygodnego.
Im bardziej leciałam do światła,
tym bardziej znikałam z własnego życia.
Nie było mnie w ciele.
Nie było mnie w odpowiedzialności.
Nie było mnie w codzienności.
Byłam jak ćma krążąca wokół lampy.
Światło było jasne,
ale "nie było słońcem".
Nie dawało życia.
Nie dawało wzrostu.
Nie dawało zakorzenienia.
---
I wtedy pojawił się cień.
Cień iluzji, że:
– muszę być jakaś
– muszę się jeszcze naprawić
– muszę odrzucić "brzydkie" części siebie
– muszę być bardziej świetlista, bardziej czysta, bardziej "wysoka".
A prawda była taka, że…
ja sobą gardziłam.
Tym, co ludzkie.
Tym, co materialne.
Tym, co chce więcej.
Tym, co chce pieniędzy, przyjemności, luksusu, koloru.
---
I wtedy wydarzyło się coś przełomowego.
Zeszłam z tego światła.
Wyszłam z cienia iluzji.
I zobaczyłam, że te czarne ćmy, którymi byłam przez lata,
nie były zepsute.
One były 'niezabarwione'.
---
Bo kolory przyszły dopiero wtedy, gdy:
– przestałam uciekać
– przestałam się poprawiać
– przestałam się wstydzić
– przestałam projektować cudze życie na siebie.
Kolory to:
– zgoda na swoje pragnienia
– odwaga bycia widoczną
– radość z materii
– przyjemność w ciele
– bezpieczeństwo w sobie
– decyzja: "to jest moje życie".
---
I wtedy nastąpiła transformacja.
Ćmy zaczęły zmieniać kolor.
Podczas lotu mojego życia.
Powoli. Naturalnie. Bez przymusu.
Aż w końcu…
nie byłam już ćmą.
Stałam się motylem.
Kolorowym.
Żywym.
Widocznym.
A potem kolejnym i kolejnym.
---
I co jest najważniejsze?
Kiedy te motyle dotarły do mnie -
usiadły na mojej twarzy.
Na moim ciele.
Na mnie.
I to mnie nie obrzydziło.
Poczułam ulgę.
Ulgę, że nie muszę już niczego z siebie strząsać.
Ulgę, że nie muszę nic naprawiać.
Ulgę, że mogę być sobą i to wystarcza.
I to nie było tak, że nagle obudziłam się kolorowa.
Kolory nie przyszły naraz.
One zaczęły pojawiać się plamka po plamce,
jakby moje skrzydła powoli przypominały sobie, kim są.
Pierwsza plamka koloru pojawiła się wtedy,
gdy spojrzałam w oczy swojej dumie
i przestałam ją karać za to, że chce być widziana.
To był moment, w którym przestałam się umniejszać,
przestałam chować, przestałam udawać mniejszą niż jestem.
Na skrzydle pojawił się pierwszy kolor - jeszcze nieśmiały, ale prawdziwy.
Druga plamka przyszła razem z widocznością.
Z chwilą, gdy przestałam czekać na pozwolenie.
Gdy zrozumiałam, że nie muszę być "gotowa",
żeby mówić, tworzyć, istnieć.
To był kolor odwagi - trochę drżący, trochę dziki,
ale już nie do cofnięcia.
Trzecia plamka pojawiła się tam, gdzie wcześniej był wstyd.
Ten głęboki, cichy wstyd bycia sobą.
Swoimi pragnieniami.
Swoją cielesnością.
Swoją ludzką chęcią więcej.
Kiedy przestałam się za to przepraszać -
skrzydło rozświetliło się kolejnym kolorem.
Potem przyszły następne.
Kolor poczucia własnej wartości,
kiedy przestałam mierzyć siebie cudzymi miarami.
Kolor zasługiwania,
kiedy pozwoliłam sobie chcieć dobra, pieniędzy, lekkości -
nie jako nagrody, ale jako naturalnego prawa.
Kolor odpowiedzialności,
kiedy zeszłam z obłoków
i zdecydowałam, że chcę żyć tutaj, w ciele, w materii, w świecie.
Z każdą przeżytą historią,
z każdą prawdą, którą przestałam omijać,
skrzydła stawały się coraz bardziej kolorowe.
Aż w pewnym momencie…
już nie liczyłam plamek.
Bo nie byłam już ćmą, która próbuje się naprawić.
Byłam motylem, który pamięta wszystkie swoje etapy.
I dziś, kiedy brakuje mi energii,
kiedy wraca zwątpienie albo zmęczenie,
nie pytam już: "co jest ze mną nie tak?"
Patrzę na swoje skrzydła
i przypominam sobie, ile kolorów już się pojawiło.
---
I tak powstało Moje Imperium Szczęścia.
Nie jako idea.
Nie jako wizja.
Ale jako przestrzeń, w której:
duchowość spotyka materię,
świadomość spotyka życie,
a kobieta przestaje uciekać od siebie.
To nie jest imperium światła.
To jest imperium koloru.
1 month ago | [YT] | 3
View 0 replies
Maris Na Szczęście
Hejka kochane.
Mam lekką obsuwę w nagrywaniu i składaniu filmów na vlogmas. Obawiam się, że trochę mnie rozłożyło.
W najbliższych dniach czeka mnie trochę spotkań, więc postaram się na środę złożyć kolejny odcinek.
Trzymajcie się ciepło.
Cześć, na razie paaaaa💛
2 months ago | [YT] | 2
View 0 replies
Maris Na Szczęście
Znikam stąd. Opuszczam Social Media na czas wakacji(minimum). Czas na podróż wgłąb siebie. Taką prawdziwą, autentyczną i taką moją.
Przez ostatnie miesiące zauważyłam u siebie odchodzenie od mojej autentyczności na rzecz innych rzeczy/ludzi. To musi się zmienić. Bo ja chcę żyć spokojnie, szczęśliwie, lekko i przyjemnie. Czas na uleczenie, ukochanie siebie i swoich cieni. Czas na akceptację w pełni. Czas na autentyczność. Czas na rozwój świadomości, osobisty i duchowy.
Piszę to (informuję Was) tylko dlatego, żeby nie było niedopowiedzeń, pytań. Więc jeśli będę to będę. Jeśli mnie tu nie będzie, to nie miejcie mi tego za złe.
Życzę Wam samego szczęścia, trzymajcie się. Cześć, na razie paaaaa💛
1 year ago | [YT] | 2
View 0 replies
Maris Na Szczęście
O czym by tu napisać. Może się po prostu przedstawię. Jestem Maria. Nagrywam filmy rozwojowe, edukacyjne, które mają pomóc kobietom uporanie się z najbardziej powszechnymi problemami rozwojowymi. Chcę rozwinąć mój kanał i dotrzeć do jak największej liczby osób, które chcą skorzystać z moich obserwacji na temat rozwoju świadomości w każdym jego aspekcie. Zafiksowałam się na punkcie emocji i jak one wpływają na nas w życiu codziennym. Ale również interesuje mnie szeroko pojmowane prawo przyciągania. To tak bardzo ogólnie. Zapraszam do zapoznania się z moimi dziennikami rozwojowymi, głównie do pisania afirmacji i wdzięczności, ale również do odnalezienia szczęścia w sobie (Dziennik Własnego Szczęścia) oraz do pracy z emocjami i myślami (Dziennik Świadomego Szczęścia). Link dodam w komentarzu.
Dzięki, że jesteś.
Cześć, na razie paaaa 💛
2 years ago | [YT] | 3
View 1 reply